Przeczytano 378 razy

Niskokosztowe sposoby na oszczędzanie energii elektrycznej i cieplnej w budownictwie?

Forum Energii, stowarzyszenie działające wokół energetyki, przygotowało poradnik dla przeciętnego zjadacza chleba poświęcony oszczędzaniu energii elektrycznej i ciepła.

W części dotyczącej energii elektrycznej możemy znaleźć takie informacje:

"W świetle danych Agencji Rynku Energii S.A. najwięcej energii elektrycznej w naszych domach zużywają: lodówka (28% energii, praca 24/7), oświetlenie i drobny sprzęt AGD (20%) oraz kuchnia elektryczna (20%). W dalszej kolejności za zużycie odpowiadają pralka (9%) i telewizor (6%), chociaż wiele zależy też od stopnia ich eksploatacji."

A porady:

  1. Wymiana starej lodówki
  2. Odpowiednie korzystanie z lodówki
  3. Wymiana oswietlenia na LED
  4. Racjonalne wykorzystanie trybu czuwania
  5. Ograniczone wykorzystywanie trybu uśpienia i zmiana funkcjonowania sprzet

Pełen raport tu: RAPORT

A Waszym zdaniem co można jeszcze zrobić?

Na drugim biegunie są kosztowne inwestycje w fotowoltaikę + pompa ciepła + magazyn energii 

Odpowiedzi (18)

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Cześć,

    Bardzo ciekawy temat to również przedstawię kilka swoich propozycji zwłaszcza, że zbliża się budowa mojego gniazdka i przedstawię Wam jak ja do tego podchodzę.

    Na starcie oczywiście budowa domu o jak najniższym zapotrzebowaniu energetycznym.

    Ułożenie domu względem stron świata według dziennego cyklu życia (gabinet - wschód, salon/kuchnia - południowe/zachód, sypialnia - wschód, itp) - jest to sposób na zużycie energii koniecznej do ogrzania domu stosowany od dawien dawna i według rozmów z różnymi architektami dawno zapomniany i znowu wraca do łask. 

    Jeżeli chodzi o wyposażenie i życie codziennie to możliwości mamy tutaj bardzo dużo i produkty/propozycje, które jakiś czas temu wydawały się niepotrzebne dzisiaj w sposób wymierny mogę pomóc nam w ograniczeniu zużycia energii.

    - Inteligentne termostaty w każdym pomieszczeniu regulujące temperatury w danym pomieszczeniu w zależności od naszego cyklu dziennego. Często w domach są pomieszczenia "puste" lub nieużywane, które nie muszą być ogrzewane w taki sam sposób jak reszta pomieszczeń. Termostaty, które dokładnie pokażą nam jak długo dane pomieszczenie musiało być nagrzewane lub jak długo się wychładzało. 

    - Montaż czujników ruchu i obecności z możliwością podłączenie przycisku zewnętrznego w ciągach komunikacyjnych, wiatrołapie, spiżarni (wygodne i oszczędne, ponieważ często w tych pomieszczeniach często światło zostaje niepotrzebnie włączone)

    - Bezprzewodowe aktuatory do oświetlenia oraz ściemniacze czyli Smarthome. Możliwość sterowania poziomem oświetlenia z poziomu telefonu lub zwykłych przycisków na ścianie. Nie widzę potrzeby żeby w nocy gdy oglądam film/mecz dane źródło światła świeciło na 100% jak może na 20%. Dodatkowo w poziomie aplikacji widzę, które pomieszczenie ma w danym momencie załączone oświetlenie i mogę poprzez telefon wyłączyć oświetlenie w danym pomieszczeniu.

    - Zegary astronomiczne lub tygodniowe do sterowania oświetleniem domu lub ogrodu z możliwością programowanie przerwy nocnej.

    - Zegar astronomiczny z funkcją ściemniania oraz przerwą nocną - nie ma potrzeby oświetlania domu na 100% jak można na 40% lub 20%.

    - Włączania pralki lub zmywarki jeżeli jest taka możliwość w momencie tańszej taryfy (jeżeli ktoś taki posiada)

    - Zastosowanie paneli solarnych do ogrzewania ciepłej wody użytkowej. 

    Rzeczy, o których napisałem powyżej pod warunkiem zastosowania odpowiednich produktów oraz producentów, o uznanej jakości mogą w znaczy sposób pomóc nam w ograniczeniu zużycia energii oraz dodatkowo ułatwić nam życie poprzez automatyzacje czy zdalny dostęp do danych urządzeń. 

    Warto również podkreślić, że żadna z powyższych propozycji nie zmniejsza nam standardu życia, lecz tylko go poprawia.

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Każdy z pomysłów ma swoje uzasadnienie i dobrze że się o tym mówi. Nie rozpatrując aspektów zasobności portfela każdego z nas, to  jakikolwiek pomysł przynoszący oszczędności jest dobry, ale trzeba się nad wszystkim bardzo dobrze zastanowić. Na wiele spraw i rzeczy nie mamy wpływu, jak stan naszej sieci krajowej czy makroekonomii. Ale małe rzeczy możemy od już wprowadzać. Dbanie o to by nie paliło się światło tam gdzie nie jest potrzebne, wyłączać je wszędzie tam gdzie nas nie ma, niektóre urządzenia spokojnie można wyłączyć ze stanu czuwania, zadbać o kondycje grzejników i zakręcać głowice gdy wietrzymy pomieszczenie. Naprawdę jak się rozejrzymy dookoła jest mnóstwo rzeczy, które możemy zrobić bez kosztowo. Ale też czasami trzeba podejść do sprawy oszczędzania z rozsądkiem. Nie można też życia swojego i rodzinnego bezwzględnie podporządkować oszczędzaniu. Przecież trzeba żyć i pracować. I tutaj moje małe dygresje. Czy rodzice zdają sobie sprawę z tego ile komputer lub laptop pobiera energii ? A ich pociechy godzinami przecież przesiadują na tych urządzeniach. Dotyczy to także urządzeń przenośnych. Ładowarki indukcyjne zużywają więcej energii niż te zwykłe na kablu. Można czasami wygodę zamienić na oszczędność :-) Ale np. taki współczesny telewizor pobiera 0,3 W czy trzeba go wyłączać całkowicie z prądu ? To jest dylemat. Jeśli jest rzadko używany albo gdy nas nie ma jak najbardziej tak, ale gdy jest często załączany już nie koniecznie. Jest coś takiego jak miękki i twardy start. Serwisanci sprzętu wiedzą o czym piszę. Ten miękki start nie powoduje udaru prądowego w przetwornicy a przez to nie wpływa negatywnie na trwałość przetwornicy. Nieraz w serwisie słyszałem takie stwierdzenia, że "przecież ja mało oglądam i zawsze wyłączam z sieci..." No właśnie zaoszczędzisz na czuwaniu ale oddasz w serwisie wielokrotność. Oczywiście nie zawsze tak się dzieje, ale warto o tym pamiętać. Każde odnawialne źródło energii jest bardzo dobrym rozwiązaniem i tez trzeba pamiętać iż nie można od samego początku myśleć o nim jako o źródle zwrotu w przyszłości poniesionych kosztów lub złotym środku. Po pierwsze też trzeba je serwisować i nie są na wieczność. W pewnym momencie będzie potrzeba wymiany niektórych elementów i je utylizować i znów zainstalować nowe. Oczywiście takie instalacje dają nam pewien komfort w związku z naszymi potrzebami energetycznymi, ale musimy pamiętać że to nie perpetuum mobile, trzeba jednak ciągle jakieś pieniądze w nie wkładać. Żarówki LED-owe jest dobre tam gdzie światło jest załączane na jakiś czas i potem wyłączane, ale nie do końca sprawdza się w ciągach komunikacyjnych, gdzie często się włączają i wyłączają oraz w miejscach gdzie pala się ciągle. W moich i nie tylko moich statystykach wynika, że tam przepalają się częściej niż np. tradycyjne systemy świetlne. I co gorsza niestety nieraz emitują „smog elektromagnetyczny” wpływający na inne urządzenia. Czyli reasumując, do kwestii oszczędzania trzeba podchodzić racjonalnie i wielotorowo w sposób przemyślany. Warto o tym dyskutować by uwzględnić wszystkie aspekty związane z oszczędzaniem energii ale również jej użytkowaniem.

    • @Sławomir Lesiak:  podoba mi się zwrócenie uwagi na rozrywkę.

      Nowy PC do gier będzie mieć zasilacz conajmniej 500W, dodatkowo monitor kilkadziesiąt W. Możemy zaokrąglić w górę do 550W.

      Przykładowa alternatywa: konsola PS5. Zuzycie podczas grania ok 200W, teleiwzor LED 55 cali ok 150W, suma ok. 350W

      W obu przypadkach zużywamy całkiem sporo energii.

    • @Sławomir Lesiak:  Problem telewizora u mnie w domu rozwiązaliśmy w dość prosty sposób już dawno temu. Telewizor razem z całym osprzętem podłączony jest do listwy, którą wyłączamy na noc i w godzinach pracy, kiedy nikt z niego nie korzysta. Tak oszczędziliśmy już całkiem sporo energii, a urządzenie działa bezproblemowo już kilka lat.

  • Dzień dobry,

    Czytają ten post nasuwa mi się pytanie, czy poprzez kryzys światowy, energetyczny musimy obniżać standardy życia? Do czego doprowadzi nas ciągłe zaciąganie pasa? Czy poprzez wprowadzane restrykcje, ograniczenia prądu chcemy cofnąć się do czasów w których oświetlenie zapewniały nam świeczki, bądź lampy naftowe. Według mnie jest to marny pomysł i oszczędzanie tylko pogłębi nasz kryzys i spadek jakości życia. Dlatego warto zainwestować w instalację fotowoltaiczną, która zgadza się jest kosztowna jednak czysto matematycznie licząc inflację oraz ceny energii elektrycznej wychodzi dużo na plus nawet jeżeli bierzemy ją na kredyt. To nam zapewni niezależność energetyczną, gdy w Polsce będzie wystarczająco dużo instalacji fotowoltaicznych to wystarczy wybudować magazyny energii i będziemy wychodzić korzystnie z kryzysu energetycznego. Co Pan o tym myśli @Bartłomiej Jaworski lepiej inwestować, czy oszczędzać?

    • @Pysiak: myślę że na tak postawione pytanie odpowiedzią może byc tylko zasobność portfela. 

      Wspólnym mianownikiem jest to że obecny kryzys powoduje ubożenie większości Polaków, a wg. badań oszczędności na inwestycje ma może 20% Polaków...

      Słuszna uwaga, że opcją pozostaje kredytowanie inwestycji, ale też nie każdy ten kredyt otrzyma (niska zdolność)

      W skali mikro: tańsza na pewno będzie wymiana odbiorników na bardziej enegooszczędne, niż inwestycja w instalacje fotowoltaiczne. Najelpiej połączyć oba.

      W skali makro: OZE i magazyny energii wyłącznie ze smart meteringiem i komunikacją, inaczej mamy rozproszoną enegetykę bez kontroli nad przepływem energii. Net-billing jako podstawa, sieć nie może być prawie darmowym magazynem energii.

      • @Bartłomiej Jaworski: Z problemem z uzyskaniem zdolności kredytowej mogę się zgodzić, jednak zasobność portfela to nie do końca jeżeli kogoś stać na płacenie za prąd to stać go na montaż instalacji, koszt raty nie jest dużo większy od aktualnej ceny prądu. Warto zauważyć, że w przyszłym roku ceny będą jeszcze wyższe, a ludzie co będą robić? Nie będą płacić za prąd, ponieważ będzie o 200% więcej do zapłaty? Uważam, że wart przeznaczyć te pieniądze, które mają iść do energetyki na "własny prąd", w większym rozrachunku wyjdzie to dużą oszczędność.

        Jeżeli chodzi o skalę makro, to się zgadza trzeb przekształcić cały system, który mamy w Polsce aby wszystko poprawnie działało, niestety obecnie może trwać to latami:(

      • @Pysiak: zgadzam się, długoterminowo kredyt na fotowoltaikę i systemy towarzyszące na pewno się zwrócą, jeśli obecne deklaracje o nawet 5-krotnym wzroście cen energii się sprawdzą. Wątpię by ktoś chciał rezygnować z komfortu do jakiego jest przyzwyczajony.

        Natomiast moim zdaniem liczba osób które mogą osbie na to pozwolic diametralnie się skurczyła.

        Przykładowo: BIK podaje że liczba wniosków o kredyty spadła ponad połowę już w maju, a mamy obecnie końcówkę września, z inflacją miesiąc w miesiąc >15%

      • @Bartłomiej Jaworski: Może coś w tym być, jednak sytuacja finansowa wielu Polaku zatrzaskuje wszelkie drogi rozwiązania trudnej sytuacji. Jednak co się będzie działo jak podwyżki cen energii elektrycznej faktycznie zostaną potwierdzone i czym ludzie będą oświetlać swoje domy? Skoro teraz już brakuje funduszu to może jest to ostatni dzwonek na inwestycję?

      • @Pysiak: OZE ok, podpowiedz jeszcze co mają zrobić ludzie mieszkający w blokach, a to około 45-50% społeczeństwa czyli około 17-19 mln ludzi. Na balkonie PV raczej nie zamontują.

      • @artel electric: No właśnie to problem do rozwiązania, trzeba się zastanowić co można zrobić. Jednak jak widać w niektórych przypadkach da się coś zrobić jak było to poruszone:

        https://laczynasnapiecie.pl/pytanie/samowystarczalny-energetycznie-blok

      • @Pysiak: Tak znam temat i jestem pełen szacunku dla ludzi, którzy na to się zdecydowali, ale czy to się uda wprowadzić ogólnospołecznie ? wątpię :( bo po co? ale drogo.. to rakotwórcze...a jak słońce zgaśnie? etc :(

      • @artel electric: Niestety taką mamy mentalność naszego społeczeństwa, dlatego sądzę, że warto by było wprowadzić jakieś filmy edukacyjne, może to by pomogło rozjaśnić umysł.

      • @Pysiak@artel electric  W momencie zakupu i montażu instalacji PV, wcale nie jest powiedziane, że się nam ona zwróci. Bardzo dobrze zostało to opisane w artykule:   https://www.napiecie.salama.pl/czy-instalacja-fotowoltaiczna-sie-oplaca/. Autor przewiduje eksploatację przez 20 lat, ale nie jest w stanie ocenić, czy wszystkie panele foto przetrwają ten czas. W konkluzji stwierdza, że instalacja PV mu się nie opłaca.

        Co do kredytów długookresowych, to nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi tąpnięcie na rynkach finansowych. No i jest jeszcze czynnik niemierzalny np. klęski żywiołowe, rozruchy zbrojne oraz zwierzęta domowe  https://www.facebook.com/groups/1776138212679409/permalink/3050226088603942.

        A może jak w SEXMISJI Juliusza Machulskiego zejdziemy do podziemia, gdzie ogrzewanie będzie bezpłatne?

      • Wyświetl dodatkowe odpowiedzi (6)
  • Dziwi mnie, że jeszcze nikt o tym nie wspominał, ale sporą ilość energii i pieniędzy jesteśmy w stanie zaoszczędzić poprzez zatroszczenie się o stan instalacji CO. Mówiąc dokładniej oczyszczenie jej i odkamienienie. Nawet cienka warstwa kamienia na wymienniku ciepła w naszym kotle może znacznie zmniejszyć jego sprawność, a do podgrzania tej samej ilości wody zużyjemy dużo więcej energii. Usuwając i chroniąc ją przed osadem rozmawiamy o oszczędności energii potrzebnej do ogrzewania budynku i C.W.U rzędu nawet 20%.

    Serwis, który odkamieni instalację wprawdzie jest dość tanim rozwiązaniem, ale na pewno nie rozwiąże problemu na zawsze. Dlatego warto również zaopatrzyć się w zmiękczacz wody, aby więcej nie borykać się z problemem zakamienionej instalacji. A to tylko jedna z wielu oszczędności, które generuje stacja zmiękczania.
    Więcej przedstawiłem w wątku: https://laczynasnapiecie.pl/pytanie/czy-warto-zamontowac-zmiekczacz-wody