80 odpowiedzi

Sprawdź

KONKURS "Naprawy domowe"

Redakcja dodane:

Lubisz naprawiać różne rzeczy samodzielnie? My też! Ale czasami trochę trwa zanim się do tego zabierzemy…

Od roku naprawiasz 2 gniazdka? Obiecałeś podłączyć dzwonek do drzwi? Wisi nad Tobą podłączanie lampy?

Opisz nam swoją historię, weź udział w naszym konkursie i wygraj narzędzia oraz zniżkę do wykorzystania w sklepie www.tim.pl, dzięki którym dokończysz zaplanowane prace.

W końcu, jeśli facet mówi, że coś zrobi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym ciągle co pół roku przypominać, prawda? 😊

 

Co zrobić by wygrać?

•    Jeśli jeszcze nie masz konta na  Łączy nas napięcie, załóż je i dołącz do naszej społeczności

•    W komentarzu dodaj odpowiedź na pytanie konkursowe. Zabawne historie, zdjęcia i filmy są mile widziane 😊

 

Nagrody

1 miejsce – wkrętak elektryczny WIHA, kod rabatowy na zakupy w sklepie www.tim.pl o wartości 100 zł, nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka ŁNN

2 miejsce – nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka, ołówek i miarka ŁNN

3 miejsce – nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka ŁNN

 

Terminy

Na Wasze zgłoszenia czekamy do 11 lipca.

Pełny regulamin konkursu jest dostępny tutaj.

 

*Wszystkie Panie również zapraszamy do udziału w konkursie. Opis powyżej jest tylko humorystycznym akcentem 😊

  • To nie była łatwa decyzja! Nagrody wędrują do: 

    1 miejsce – wkrętak elektryczny WIHA, kod rabatowy na zakupy w sklepie www.tim.pl o wartości 100 zł, nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka ŁNN - @Grzegog

    2 miejsce – nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka, ołówek i miarka ŁNN - @Mceka

    3 miejsce – nożyce do cięcia kabli Phoenix Contact, koszulka ŁNN - @huda

    Sprawdźcie swoje skrzynki mailowe :) 

  • Dziękujemy za Wasze zgłoszenia! Bierzemy się za analizę Waszych historii i w ciągu kilku dni wrócimy do Was z wynikami :) Ale już teraz chcemy powiedzieć, że Wasze opowieści były rewelacyjne i nie raz się uśmiechnęliśmy przy czytaniu :) 

  • Całkiem niedawno mieliśmy remont naszej kuchni. Coś mnie podkusiło i chcąc pomóc mojemu mężowi wzięłam ręczną wiertarkę i zaczęłam wiercić dziury w ścianie, aby zawiesić szafki kuchenne. Pech chciał, że przewierciłam kabel od instalacji elektrycznej i niestety trzeba było wszystko naprawiać. Do dzisiaj pamiętam wyraz twarzy mojego męża, kiedy zobaczył "moje dzieło" i skomentował "Wpuścić babę w remont to zrobi z tym porządek!" - powiem szczerze, że był trochę zdenerwowany, bo w końcu musiał naprawić całą instalację. A czekał jeszcze remont kuchni i czekało nas dużo pracy. Na szczęście po kilku dniach po usterce nie było już śladu, a dzisiaj tamta sytuacja pozostała tylko wspomnieniem.

  • Kilka lat temu mały remont mieliśmy
    i nowe wyposażenie do mieszkania kupiliśmy.
    Między innymi były też moje wymarzone obrazy,
    nie jakieś tam bohomazy.
    Bardzo mi się podobały,
    więc na ścianie w salonie zawisnąć miały.
    Dlatego młotek i gwoździe wzięłam
    i wbijać je w ścianę zaczęłam.
    Od początku dość opornie szła ta robota,
    aż przeszła mi na nią ochota.
    Lecz się nie poddawałam
    i wciąż kolejne gwoździe wbijałam.
    Mijały kolejne godziny
    i wcale nie miałam radosnej miny.
    Kiedy tak cały czas próbowałam,
    w końcu ściana nie wytrzymała.
    Bowiem pęknięcie się zrobiło
    i tynk na pół ściany odwaliło!
    Kiedy to ujrzałam,
    powiem szczerze, że się załamałam,
    bowiem ścianę zniszczyłam
    i czerwona jak burak ze złości się zrobiłam!
    Wtedy pomyślałam: "I co ja teraz biedna robić mam?
    Jak ja sobie radę ze wszystkim dam?!"
    I nagle z pomocą przyszedł mój tata,
    perfekcyjny i szybki niczym mistrz świata.
    Ścianę gipsem szybko otynkował,
    a na drugi dzień ją pomalował.
    Do dnia dzisiejszego tamten dzień wspominamy
    i uśmiech na twarzach mamy.

  • Jestem zwykłą normalną babką
    czasami również facetem
    czy widzieliście kiedyś z młotkiem
    lub wkrętarką kobietę?
    Proszę bardzo 
    :) 
    To ja Ania taka zwykła , zwyczajna
    czasami złośliwa
    czasami fajna
    Wszyscy powiadają w różowym ci do twarzy
    ale ja wam powiem szczerze
    taki wkrętak mi się marzy
    bo stale słyszę męża narzekanie
    nie mam dziś czasu kochanie
    przy okazji ci to dokręcę
    kiedy tylko będę miał wolne ręce
    Mieszkam wraz z mężem i dziećmi
    parę kilometrów za miastem
    w domku, który remontu
    dużego wymaga właśnie
    Więc wolę majsterkować 
    niż zajmować się ciastem
    chociaż piekę. pierogi lepię czy 
    obiad ugotuję
    ale i rurę odetkam, dziurę wywiercę, pralkę nareperuje
    Mam swoją wkrętarkę staruszkę
    taką za 50 zeta
    tylko czasami strajkuje i bardzo mocno zgrzyta
    Wtedy nie wpadam w panikę
    focha mężowi trzasnę
    rzucę soczystym słowem
    bo nerwowa jestem strasznie.
    Czasami moja staruszka
    odmawia posłuszeństwa
    Wtedy już lecą różne, brzydkie przekleństwa
    I to nie wina napięcia 
    tego przedmiesiączkowego
    wkurza mnie ten stary klamot
    i jestem zła właśnie dlatego.
    Chciałabym 
    ,,Łączy nas napięcie,, wygrać ten piękny wkrętak z bitami
    wtedy mogłabym być już mistrzem
    ze swymi naprawami
    Uchwyty w kuchni bym dokręciła półeczki powiesiła w przedpokoju
    mężowi już dziury w brzuchu bym nie wierciła
    i zostawiła Jaśnie Pana w świętym spokoju
    Bo tylko siedzi truteń, pilot w ręku trzyma
    i męską dumą się ciągle nadyma
    a ja biegam i się krzątam
    żreć gotuje , naprawiam , sprzątam
    wszystko jest na mojej głowie
    ciągle słucham co Wać Pan powie
    czy przypadkiem się nie nudzi
    w pracy biedak się natrudził
    chociaż ja też w pracy byłam
    ale ja się nie zmęczyłam
    Więc 
    ,,Łączy nas napięcie,, 
    Wolę wszystko sama robić
    bez udziału Jaśnie Pana
    cieszyć się swoimi naprawami
    może szczęście się do mnie uśmiechnie
    i sprawi mi prezent przed jesiennymi wieczorami
    Kto wie .....
    Może przestanę być nerwowa
    tą starą wkrętarkę wyrzucę...
    lub gdzieś głęboko schowam
    i będę mistrzem...
    trzymając nowy wkrętak w ręce
    kto wie....
    może i wam kiedyś coś dokręce

  • Mężczyzna ma czas. Zawsze. Między prośbą lub poleceniem, a całym procesem decyzyjnym, aż do wykonawczego może upłynąć tydzień, miesiąc lub rok. Tak też jest u nas. Mamy gniazdko w kuchni. Podłączona do niego jest lodówka, mikrofala i czajnik. Zamarzyło mi się piec chleb, kupiłam wypasiony robot planetarny o dużej mocy i poprosiłam swego domowego elektryka, by sprawdził, czy owe gniazdko wytrzyma, gdy zechce mi się jednocześnie kawy, odgrzanego obiadu i wyrabiania ciasta na chleb. Nie sprawdził. Postanowiłam zatem sprawdzić sama wywalając korki tak spektakularnie, że chłop w panice zleciał z piętra na dół, bo mu się wyłączyło World of Tanks w momencie celowania do wroga. Poprosiłam, by COŚ z tym problemem zrobił. Może nowe gniazdko, nie wiem. Trzy miesiące temu. Proces decyzyjny trwa. A ja lecę na przedłużaczach... 

  • Nie dawno... (rok temu) z żoną musieliśmy zmienić mieszkanie. Oczywiście żeby uprzyjemnić życie w nowym miejscu zrobiliśmy mały remoncik. Malowanie i takie tam no i oczywiście z racji fachu: nowe ładniutkie gniazdka i włączniki, wymienione lampy. Ale oczywiście coś zostało... Jeden kinkiet. W salonie. Nad telewizorem! 

    Oczywiście wiadomo co na to żona😅 Co wysłuchałem to moje, łącznie z pogróżkami że zadzwoni po innego elektryka!🤣 Na szczęście nasi przyjaciele trzymali moją stronę i też powtarzali hasło: "Jak mąż obiecuje, że coś zrobi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym co pół roku przypominać!"😁

    No i proszę! Minęło zaledwie 7 miesięcy i kinkiet zamontowany!😀

    Jeszcze tylko trzeba kupić i wkręcić żarówkę...

    Ale jak to bywa.. Hmm... wypadnie gdzieś około grudnia😄😄😄

    Nie ma co ukrywać. Zapewne kupon w TIM rozwiązałby problem żarówki a szybki wkrętak skróciłby montaż kinkietów z  7 miesięcy do 3!😜

  • Z zupełnie innej beczki.... Miałem być kiedyś zatrudniony w firmie usługowo-handlowej. Wyspecjalizowanej w remontach i takie tam (farby, lakiery, narzędzia, osprzęt elektryczny). SZEF wyznaje zasadę: "prowizorki są najtrwalsze", zgodnie z przysłowiem "szewc bez butów chodzi". Kiedy na etapie przyjmowania do pracy oprowadzał mnie po sklepie i magazynach, rzuciło mi się w oczy kilka rozwiązań, które wymagały interwencji... odpuściłem sobie jednak... Odpuściłem zarówno ingerencję, jak i współpracę. Sorry, Winetou. (sklep w Białych Błotach koło Bydgoszczy hihihi)

  • ...

  • W 2019 roku córka miała 18 urodziny. Zrobiłem duży remont - miedzy innymi wymiana paneli. Chciałem skończyć przed urodzinami ale nie dałem rady. I tak od 2 lat zabieram się za listwy dylatacyjne. Każdej niedzieli obiecuje sobie, że w tym tygodniu to już na 100 %. I tak minęło już ponad 100 tygodni. A za kilka miesięcy 21 urodziny córki. Jak ten czas leci 😳