Przeczytano 20 490 razy

Zmiany w świadectwach kwalifikacyjnych E1 i D1 popularnie zwanych "uprawnienia SEP"

Wszyscy wiemy jak obecnie wygląda uzyskanie świadectw kwalifikacyjnych więc, czy poniższe zapisy są początkiem dobrego? Czy przyczynią się do podniesienia bezpieczeństwa poprzez poprawę jakości wykonywanych prac w zawodzie elektryka? 

Poz. 1392 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KLIMATU I ŚRODOWISKA z dnia 1 lipca 2022 r. w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci.
Na podstawie art. 54 ust. 6 i 7 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. z 2022 r. poz. 1385) zarządza się, co następuje:

§ 6. 1. Osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci, w celu uzyskania potwierdzenia posiadanych kwalifikacji, wykazują się wiedzą teoretyczną i praktyczną w zakresie:

2. Dokumentami potwierdzającymi posiadanie wiedzy, o której mowa w ust. 1, są:
    1) świadectwo lub dyplom potwierdzające uzyskanie tytułu zawodowego,
    2) świadectwo potwierdzające kwalifikację w zawodzie lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe,
    3) certyfikat kwalifikacji zawodowej lub dyplom zawodowy,
    4) świadectwo czeladnicze lub dyplom mistrzowski
– w zawodach, w których nauczanie obejmuje treści związane z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci.

3. Posiadanie wiedzy, o której mowa w ust. 1, mogą również potwierdzać:
    1) świadectwo ukończenia szkoły prowadzącej kształcenie w zawodzie, które obejmuje treści nauczania związane z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci;
    2) zaświadczenie o przebiegu nauczania wydane przez szkołę, o której mowa w pkt 1, zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2021 r. poz. 1915 oraz z 2022 r. poz. 583 i 1116), potwierdzające kształcenie w zawodzie, które obejmuje treści nauczania związane z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci;
    3) zaświadczenie wystawione przez pracodawcę, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń, instalacji i sieci;
    4) zaświadczenie wystawione przez kierownika komórki organizacyjnej urzędu obsługującego Ministra Obrony Narodowej lub jednostki organizacyjnej podległej Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowanej, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń techniki wojskowej lub uzbrojenia.

Źródło: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20220001392/O/D20221392.pdf 

Temat możemy potraktować jako kontynuację wątku: Czy świadectwa kwalifikacyjne powinny być bezterminowe?

@Bartłomiej Jaworski @Sławomir Lesiak @boss @artel electric ​​​​​​​@Sandro1812 ​​​​​​​@Pysiak @ajotnet ​​​​​​​@Flash @Zhandos62 @Szymon028 @Tomasz Brzostowski jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?

Odpowiedzi (12)

  • No dobra... 

     

    Gość kupe lat temu skonczył szkole zawodową jako mechanik samochodowy. Nie poszlo mu w warsztacie zlapal smykałkę , zrobił uprawnienia, wykonuje instalacje , zalozył wlasna firme, konczą sie uprawnienia.... jaki teraz dokument ma przedstawić jesli posiadal i posiada jeszcze wazne E i D. Pracuje w zawodzie i ma wlasną firmę. Czy swiadectwo kwalifikacji E i D jest świadectwem $2 pkt. 2 ,    świadectwo potwierdzające kwalifikację w zawodzie lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe ????

  • I ja wtrącę swoje pięć groszy dopiero teraz, gdyż przed chwilą dokładniej zapoznałem się z rozporządzeniem w całości.

    Jak słusznie podpowiada @Sławomir Lesiak gdzieś musi być furtka, bez której nasz naród czułby się jak ryba bez wody (choć to chyba złe porównanie zwarzywszy na ostatnie wydarzenia). I ta furtka istnieje w postaci pkt 3, ust 3. Czy pracodawca, któremu zależy na posiadaniu uprawnień przez pracownika nie wystawi mu odpowiedniego zaświadczenia ? Mało tego, jak Polakowi zależy to znajdzie znajomego mającego znajomego który ma znajomego przedsiębiorcę, który taki papierek wystawi i nie podejrzewam, żeby ktoś to weryfikował. W gruncie rzeczy nie mam większych uwag do samego aktu poza wspomnianym punktem.

    Ja mam szczęście posiadania uprawnień NO i tam wygląda to podobnie, mianowicie bez wykształcenia kierunkowego i odpowiedniego stażu pracy (jeśli dobrze pamiętam chyba 5 lat) nie ma szans by otrzymać certyfikat DSB, furtek brak choćbyś pracował jako pomocnik przez 200 lat bez świadectwa szkoły kwitu nie otrzymasz i podkreślam otrzymuje się taki dokument raz i na całe życie.

    Uważam więc, że idziemy w dobrym kierunku, ale kurka wodna wykreślmy wspomniany zapis i już będzie lepiej, inaczej uważam, że nic to nie zmienia niestety.

    EDIT

    Jeszcze taka myśl przeszła mi po głowie otóż co z właścicielami firm budowlanych, którzy jak wiemy wykonują "wszystko" ? Sami takie zaświadczenie sobie wystawią ???

  • Temat jest gorący, więc przygotowaliśmy dla Was odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania w tym temacie. Zapraszamy do lektury https://laczynasnapiecie.pl/blog/zmiany-w-zakresie-swiadectw-kwalifikacyjnych-sep-poznaj-odpowiedzi-

  • Nie jestem pewien czy ta zmiana dotyczy sedna problemu.

    Moim zdaniem nie jest problemem kto uzyskuje uprawnienia.

    Problemem w mojej opinii jest to jak te egazminy są przeprowadzane, co się wymaga i jak się sprawdza kompetencje...

    Jakoś egzaminy na rzeczoznawcę ds. ppoż albo do uprawnień budowlanych mogą być przeprowadzane tak, że osoby nieprzygotowanie faktycznie odpadają.

    A jeśli chodzi o SEP, to nawet jeśli obleje nas jeden wykładowca, to można znaleźć firmy, których egazaminowane jest farsą.

    Ja bym widział zmianę organu egzaminacyjnego, sposób egzaminowania, wysokość opłaty i wprowadził bezterminowość uprawnień.

  • W pierwszym momencie po przeczytaniu ustawy ucieszyłem się z tych zapisów. ale gdy zacząłem na spokojnie analizować jej zapisy mam szereg wątpliwości. Chciałbym aby każdy jeden zawód wykonywali fachowcy. Tym bardziej że na co dzień często spotykamy się z niezadowoleniem klientów z wykonanej pracy przez elektryka. Wiadomym jest że ktoś średnim wykształceniem profilowym ma większą wiedzę teoretyczną. Połączenie wiedzy teoretycznej z dobrymi praktykami daje dobre efekty. Możliwe że nowa ustawa w jakimś sensie ograniczy ilość „fachowców” z papierka. Ale jak to zwykle u nas bywa, zawsze musi znaleźć się jakaś furtka. Bo kto będzie weryfikował firmy które będą dawać zaświadczenia dotyczące doświadczenia danego człowieka w zawodzie ? Tym bardziej w czasach, gdy brak fachowców. Firmy decydują się na ludzi, których można ekspresowo przystosować do wykonywania zawodu, bo brak fachowych rąk do pracy zarówno u nas jak i za granicą. W internecie pełno jest ogłoszeń o przyjęciu do pracy z możliwością przyuczenia. Niejednokrotnie firmach jeden kilku elektryków znających się na rzeczy, którzy nadzorują „przyuczanych”. Pół biedy gdy mają na to czas i możliwości, ale często „przyuczani” pracują sami. wydaje mi się że ważniejszą sprawą jest sprawdzanie dokładne wiedzy zagadnień elektryki, energetyki i automatyki. zdaję sobie sprawę że samą świadectwo może nie zawsze świadczyć, że ktoś ma odpowiednie kwalifikacje. gdy spojrzę wstecz w czasach gdy kończyłem szkołę średnią zawodową, może 15-20% kolegów i koleżanek miało odpowiednie przygotowanie do zawodu, że nie wspomnę już o tym, że nie nadawało się do zawodu elektryka, elektronika. Ustawa może idzie w dobrą stronę ale czy wyeliminuje przez to patologię w zawodzie elektryka !? Może w jakiś sposób ją ograniczy, ale nie zlikwiduje. Teraz częstym jest fikcyjne wykonywanie pomiarów a potem podpisywanie ich przez osoby uprawnione, tak nie mamy gwarancji że sporo osób będzie na rynku bez uprawnień bo to świadomość inwestora musi wzrosnąć by pewne rzeczy wyeliminować. Inwestor też musi być świadomy, że fachowiec i jego praca kosztuje. Jaka to świadomość społeczna, gdy okna i farba są ważniejsze od bezpieczeństwa.

    Chciałbym też żeby jednak ludzie którzy maja powołanie a nie ukończyli żadnej szkoły profilowej mieli szanse na pracę w zawodzie jaki chcieli by wykonywać. Nie raz i nie dwa spotykałem ludzi, którzy wiedza i fachowością przewyższali tych którzy mieli tylko papierek.

  • Powiedziałbym, że brzmi obiecująco, choć, jak już poprzednicy mam wątpliwości co do tego, czy nie będzie to miało wpływu tylko i wyłącznie na nowe osoby wstępujące do zawodu...
    Może w perspektywie dłuższego czasu będzie to stanowiło poprawę bezpieczeństwa, a może też przy okazji podniesienia trochę, opinii publicznej i prestiżu tego zawodu (nie żeby to miało jakieś duże znaczenie).

  • Nie czytałem jeszcze rozporządzenia, ale tak na szybko, z powyższego opracowania ciśnie mi się na klawiaturę kilka pytań i wątpliwości. Rozporządzenie dotyczy wszystkich czy tylko nowo wyszkolonych/wstępujących do zawodu? Co z osobami, które od lat zajmują się instalacjami elektrycznymi, a nie mają ani szkoły kierunkowej (np: elektrycznej), ani świadectwa czeladniczego lub dyplomu mistrzowskiego (a propos: gdzie aktualnie można czeladzić lub zostać mistrzem? Czy istnieje jeszcze cech rzemiosł różnych (np; elektrycznych)). 

    Aby dostać świadectwo kwalifikacyjne "E1", musiałem odbyć kurs kierunkowy elektryczny, a następnie zdać egzamin. Jestem samoukiem jeśli chodzi o elektrykę (dobór elementów, szycie szaf elektrycznych) i automatykę (programowanie sterowników PLC). Mam świadomość, że czasami brakuje mi wiedzy. Rozruchami technologicznymi instalacji automatycznego podnoszenia i utrzymywania ciśnienia wody w obiektach zajmowałem się ponad 30 lat. Uprawnienia elektryczne potrzebne mi były tak naprawdę, abym zgodnie z prawem mógł otworzyć szafę sterowniczą, sprawdzić napięcie na zasilaniu tejże szafy oraz skontrolować poprawność sekwencji sterowania, obroty silników itp. 

       Pkt. 3 ust. 3 dopuszcza zaświadczenie od pracodawcy, ale: co jeśli firma już nie istnieje, stanowisko zajmowane (starszy spec. d/s technicznych) nijak się ma do faktycznych prac. 

    Moje dodatkowe przemyślenie: czy to nie będzie jak z pielęgniarkami. Nowo wstępujące do zawodu muszą być po studiach wyższych. Ale pielęgniarki sprzed reformy  (po szkole średniej) dalej mogą pracować i zachować tytuł pielęgniarki dyplomowanej.

  • Ja jestem jak najbardziej za tym, aby osoba wykonująca prace elektryczne posiadała wykształcenie "elektryczne". Moim zdaniem (mam nadzieję) wyeliminuje to delikwentów, którzy potrafią wszystko, a instalacja elektryczna dla nich to po prostu "plus" i "minus", gniazdko, wyłącznik, lampa..., a no i "korki".

    Co prawda dopóty, dopóki nie wzrośnie świadomość klientów, to nie wiele się zmieni i jakość wykonywanych usług, a co za tym idzie i bezpieczeństwo użytkowania instalacji elektrycznych pozostanie na dotychczasowym poziomie. Kto dzisiaj korzystając z usług elektryka sprawdza jego kwalifikacje? Naprawdę jest to rzadkość! Dla większości ważniejsza jest cena za usługę niż kwalifikacje fachowca. 

    Nie będę się tu rozpisywał na temat odpowiedzialności i skutków źle wykonanej instalacji elektrycznej, ale mogę polecić artykuł, który na pewno podniesie świadomość wielu osób:

    Instalacja elektryczna, a ubezpieczenie domu? - Napięcie Salama

    Zresztą na portalu tym znajdziemy wiele artykułów które uświadamiają jak ważne jest zatrudnienie elektryka o odpowiednich kwalifikacjach, jak obszerną powinien posiadać wiedzę i jak duży ma to wpływ na nasze bezpieczeństwo.

    Osobiście uważam, że zmierzamy w dobrym kierunku. Wymóg odpowiedniego  wykształcenia jest krokiem w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa potencjalnego użytkownika instalacji elektrycznych.

    A czy Ty chciałbyś aby murarz / tynkarz z wykształcenia (często też osoba bez wykształcenia technicznego) wykonywał instalację elektryczną w Twoim domu? Ja nie.

    • @Tomasz Brzostowski: Również twierdzę, że zmierzamy w dobrym kierunku. Zawsze uważałam, że lepiej iść w jakość a nie w ilość. Oczywiście, że nikt by nie chciał, aby osoba niewykwalifikowana wykonała jego instalację elektryczną. Mało kto sprawdza uprawnienia elektryków. Takie skutki źle wykonanej instalacji elektrycznej mogą zagrażać życiu i zdrowiu. Jest wiele zawodów, w których nie wymagane jest potwierdzenie kwalifikacji, jednak uważam, że zawody zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci, nie powinny należeć do tej grupy zawodów. W Internecie możemy znaleźć wiele przykładów źle wykonanych instalacji np. Fuszerka! (laczynasnapiecie.pl). W czasach, w których żyjemy mamy bardzo dużo spraw na głowie, zmiana ta może pozwoli na ograniczenie stresów związanych z szukania prawdziwych fachowców. Jest to odpowiedzialny zawód, dlatego pojawia się też wiele wątpliwości przed wyborem elektryka ten temat porusza pytanie Sprawdzony Elektryk (laczynasnapiecie.pl).