15 odpowiedzi

Sprawdź

A może trochę humoru?

LucasT 47 pkt dodane:

Jakie najśmieszniejsze lub niezbyt mądre zastosowania prądu spotkaliscie?

Ja Zacznę: pewna znana mi kobieta robiła przedluzki przewodów z kontaktu, po czym wtykala oba przewody w doniczki z kwiatami. Efekt? Wybijała robaki które atakowaly rośliny....

  • Katol 0 pkt

    Kiedyś w akademiku, koledzy pod drzwi podłączyli autotransformator by skutecznie odstraszyć innego kolegę który wchodził do ich rezydencji bez pukania i zapowiedzi.

    efekt był taki iż gościowi puściły zwieracze, czego skutki proponuje wyobrażać sobie nie przy obiedzie :D

  • Mikel98 0 pkt

    Lampka z ogórka ;))

  • ajotnet 27 pkt

    Dwie żyletki i 2 zapałki i dwa przewodziki i mamy w szkalnce wody buzówkę w chwil kilka... Lebsze od grzałki...

  • ajotnet 27 pkt

    Dwa kabelki dwa widelce w kiełbasę, z jednej + z drugiej strony - i mamy pieczyste !

  • ajotnet 27 pkt

    Za łebasa jak napowietrzna była nie izolowana to moczyło się spodnie (bo długie rozstawy) i zarzucało sie na napowietrzną mokre z rzeki i wtedy były (ogniste majciory) ...

  • Inela 0 pkt

    Ktoś zerwał uesy z sufitu, przyszedł tynkarz, powiedział że to nie jego robota poprawiać i potynkował, wyszpachlował i malarz pomalował. Czasami się zastanawiam skąd ci ludzie się biorą. 

  • Baniulek 0 pkt

    Pamiętam jak wpadłem na budowę, na której akurat była inwestorka.  Że ścian kable, wiadomo, gdzieś jakieś gniazdko podłączone żeby ekipa mogła pracować .

    A inwestorka coś tam czyściła, po czym wszystkie mokre i kapiace szmaty powiesila na tych kablach....

  • KU-6044fe36da378 0 pkt

    No tak - z tym wtykaniem fazy w ziemię to ja bym uważał bo jak będą górnicy pod ziemią ;-) to jak wyjdą - będzie źle z babciami dziadkami i mamuśkami :):):)

    Pozrowienia dla all

  • Muzi77 0 pkt

    Znane tez mi to. Moja babcia robiła identycznie. Dziadek tez tak robił przed wedkowaniem, druty w ziemie i dżdżownice jak to mówił "wyskakiwały z ziemi" haha. 

  • Energo-Instal 0 pkt

    Moj ojciej przed wyjazdem na ryby wbijał pręt w ziemie i podłączał pod faze, dżdżownice same wychodziły z ziemi. W ten oto sposób w 5 min miał słoik robaków bez kopania.