Przeczytano 200 razy

KONKURS - Najdziwniejsze pytania

Drodzy Napięciowi Znajomi!

Ogłaszamy pierwszy ( ale nie ostatni! ) w tym roku konkurs. Pytanie brzmi:

Jakie najdziwniejsze/najśmieszniejsze pytania słyszeliście od swoich klientów? 

Ze swojej strony pamiętam jak dostałem wezwanie od Pani, która skarżyła się na brak prądu w gniazdku. Po przyjeździe zorientowałem się, że do gniazdka jest zamocowany kabel USB :) "Dlaczego nie działa?". Jak odpowiedzieć na to pytanie i jednocześnie nie zadławić się śliną podczas śmiechu? 

Żeby było uczciwie to zagrajmy też w drugą stronę... Jaką głupotkę usłyszałeś/usłyszałaś od elektryka? 

Najciekawsze odpowiedzi jak zwykle nagrodzimy super gadżetami :) 

Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ.

Odpowiedzi (16)

  • Czy ma pan uprawnienia elektryka?

    Czemu tak ,a nie tak?

  • TAKA PANI POLKA CO WYJECHAŁA ZAGRAMANICĘ I WRÓCIŁA BUDOWAĆ DOM : Czy są takie czarne żarówki że jak się chce mieć ciemno  w domu to pstryk i jest !?

  • Klient pyta często - a czy to będzie działać ?

    Odpowiadam  - tak. Do czasu aż wyjdę.

    Klient - a czy to zadziała ? Naprawi Pan ?

    Odpowiadam - czasami uda się coś zrobić.

    Mina klientów w wielu przypadkach bezcenna.

  • Po omówieniu zakresu prac od klientów słyszę często: czemu tak drogo, u sąsiada elektryk zrobił dużo taniej.
    Odpowiedź na tak zadane pytanie może być długa, albo rzeczowa np. bo u Pana będzie bezpiecznie i zgodnie z obowiązującymi przepisami

    I jak myślicie co najczęściej odpowiada klient?

    P.S.
    Liczę na Wasze odpowiedzi: @boss ​​​​​​​ @artel electric @Bartłomiej Jaworski ​​​​​​​@ajotnet ​​​​​​​@LucasT

    • @Piotr Bibik: Czesiu i Grzesiu już jutro przyjdzie i zrobi bo on robi po godzinach klepią, a oni się znają jak mało kto bo w Tauronie pracują, a Pan tu z pracownikami przyjdzie ilu 4-5 ciu ? Bo ZUS i Skarbowy trzeba zapłacić a ja się nie pytam skąd i za co ale dla mnie stanowczo za drogo...

    • @Piotr Bibik:  Czy przepisy muszą być takie drogie?

      • @Artur kozera: rozwiń myśl.

      • @Piotr Bibik:  " (...)  czemu tak drogo, u sąsiada elektryk zrobił dużo taniej. (...)  bo u Pana będzie bezpiecznie i zgodnie z obowiązującymi przepisami (...) ". 

        I tu pada pytanie klienta: "Czy przepisy muszą być takie drogie?". Może zrobimy bez papierków. 

        Jako serwisant miałem nad sobą pryncypała i do niego odsyłałem niezadowolonych. Co ciekawe, często takie pytania padały z ust pracowników urzędów gmin, którzy powinni jednak znać przepisy i do nich się stosować.

    • @Piotr Bibik: Całkiem niedawno odbywałem wizję lokalną w celu wymiany instalacji w mieszkaniu. Po obejrzeniu i zapoznaniu się z  oczekiwaniami klientki na konkretną wycenę dałem sobie czas dwóch dni, ale wstępnie określiłem ""widełki" od 10 do 12 tys.

      No i oczywiście wyświechtane już pytanie "czemu tak drogo", więc znowu wyświechtana regułka z tłumaczeniem:

      - bo zgodnie z normami i PB

      - bo montuję sprzęty i materiały jedynie uznanych producentów

      - bo koszt materiału, robocizny, paliwo, sprzęt, ZUS, koszty pośrednie - ogólnie inflacja

      - nie obeszło się bez tłumaczenia o wymaganej ochronie przepięciowej i RCD (tu należy jeszcze wytłumaczyć o okoliczności stosowania typu A)

      - etc

      Uważam, że czasem szkoda tłumaczyć laikowi dokładne zagadnienia techniczne, gdyż i tak nie wie o co chodzi, a wspominając ile poszczególne aparaty kosztują klient robi się coraz bardziej zniesmaczony, więc ja stosuję zasadę: wycena całościowa obejmująca materiał i robociznę. Jak klient prosi o odrębne wyceny to już zasadniczo rezygnuję z takiej roboty, miałem już przyjemność ścierania się z ludźmi, którzy podczas wykonywania już zadania zarzucali, że oni kupiliby materiał taniej w INTERNECIE (oczywiście chiński no name), nie ma nic bardziej irytującego jak przywiezienie gratów na obiekt, a klient przygląda się co tam nawiozłeś i jeszcze przy tobie bezczelnie grzebie w smartfonie i szuka czegoś podobnego na allegro (nie daj boże na ali expres)

      Koniec końców usłyszałem jeszcze takie zdanie "ja robiłam już kiedyś instalację w takim mieszkaniu i zapłaciłam 7 tys." w odpowiedzi na moje pytanie "kiedy to było" usłyszałem "12 lat temu"

      I wszystko w temacie Pani już się nie odezwała, a i ja odpuściłem sobie zabawę w szczegółową wycenę....

      Nie twierdzę oczywiście, że podany przykład jest regułą, bo jednak moi stali klienci mają  pełną świadomość w temacie zlecanych zadań i zdają sobie sprawę z konieczności poniesienia racjonalnych kosztów (choć to raczej dotyczy instalacji przemysłowych czy usługowych)

      • @artel electric: mam dla Ciebie coś, co może Ci pomóc. Właśnie na takie sytuacje, abyś nie musiał tracić czasu na tłumaczenie branżowych rzeczy osobom które na elektryce się nie znają mam trzy artykuły. Zaczynam od pierwszego (temat nudny, ale jak to mówią otwiera drzwi).

         - Instalacja elektryczna, a ubezpieczenie domu?

        Gdy pojawiają się pytania jak to trzeba zrobić to odsyłam do dwóch następnych artykułów:

         - Budowa domu – instalacja elektryczna – PORADNIK

         - Czy to jest projekt instalacji odgromowej?

        Będziesz miał chwile to je przeczytaj (lektura na wiele wieczorów), ale sam ocenisz, czy przydadzą Ci się w rozmowach z klientami?

      • @Piotr Bibik: Dzięki Kolego, czytałem to już w przeszłości i to nie jeden raz, nauczyłem się wszystkiego i raczej wiem co chodzi (26 lat w branży)

        Niestety niektórym "inwestorom" nie jesteś w stanie wytłumaczyć pewnych zagadnień, choćbyś był p..prof. Miodkiem tłumaczącym zasady języka polskiego (zawsze będzie "wziąść", a nie wziąć"; "wyłanczam", a nie "wyłączam" etc ::))))

        Do meritum,

        Współpracuję z fachowcami z wielu branż, oczywiście budowlańcy, ale również ze specjalistami od teletechniki, oświetleniowcami, PV, nawet ludźmi od reklamy indoor, outdoor. I tutaj muszę podkreślić FACHOWCAMI, nikt z nas nie wchodzi w drogę innemu. Wszyscy razem dogadujemy się i każdy z nas wykonuje prace, na których się zna.

        Ale w tego przypadku zleceń potrzebujemy niestety kompetentnych Inwestorów wiedzących co powtórzę już po raz kolejny co może grozić zatrudnianiem Pana Jasia na rowerze bez wkrętaka od wszystkiego i tzw. POZORNYCH OSZCZĘDNOŚCI.

        Resztę pewnie Panie i Panowie dopowiedzą sobie sami....

        Co do tytułowego zagadnienia : Mój pracownik zawsze powtarzał"

        KRZYWO, PROSTO, BYLE OSTRO :)

      • @artel electric: chodzi mi o coś innego. Gdy Ty to klientowi mówisz to często klient może dyskutować, gdy podeślesz mu linki to, albo nie przeczyta, albo:

         - czytając nie ma Cię pod ręką i nie komentuje, a jeśli ma wątpliwości to, to co napisane może sprawdzić,
         - do spotkania z Tobą ma trochę czasu i przemyśli to co przeczytał,
         - Ty nie tracisz czasu na tłumaczenie :) 
         - innemu wykonawcy zacznie zadawać pytania które mogą spowodować, że zakres prac będzie zbliżony i wyceny będą na podobnym poziomie

      • Wyświetl dodatkowe odpowiedzi (1)
    • Wyświetl dodatkowe odpowiedzi (1)
  • Podczas kontroli drogowej policjanci gdy dowiedzieli się czym zajmuje się zawodowo zapytali - " a czy można jakoś za darmo oglądać płatną telewizję ... "

  • Niżej opisane jest jak NIE WOLNO robić. 

    Od pewnego instalatora instalatora usłyszałem kiedyś, że teraz to się wymyśla z tą rezystancją uziemienia poniżej 10Ω. On zawsze rzuca kawałek bednarki do rowu (tak Wam powiem, że widziałem to jego dzieło - to około 2m bednarki) i jeszcze nigdy nikogo nie zabiło. Na moje pytanie o pomiary buchnął śmiechem i stwierdził, że sobie radzi z każdym inspektorem. Wiadro wody i kilka kilogramów soli wylane kilkanaście minut przed pomiarem zawsze dawało mu odpowiedni wynik.