Przeczytasz w 6 min.
Przeczytano 55 razy
Ostatnia aktualizacja 2026-01-07

Nowa opłata reprograficzna obowiązuje od 2026 r. — co się zmieniło?

Podwyżki, których nie widać na paragonie — nowa opłata, nowe ceny

Od 1 stycznia 2026 r. w Polsce obowiązuje rozszerzona opłata reprograficzna, obejmująca nowoczesne urządzenia elektroniczne.

  • Opłata wynosi 1–4% wartości sprzętu i dotyczy m.in. smartfonów, laptopów, tabletów oraz telewizorów z pamięcią lub funkcją nagrywania.

  • Formalnie nie jest to podatek – środki trafiają do organizacji reprezentujących twórców jako rekompensata za prywatne kopiowanie utworów.

  • Rząd deklaruje, że koszt mają ponosić producenci i importerzy, jednak eksperci przewidują przeniesienie go na konsumentów.

  • Przy droższym sprzęcie podwyżki mogą być zauważalne (np. 50–100 zł przy wysokiej cenie urządzenia).

  • Krytycy wskazują na ryzyko ograniczenia dostępności elektroniki i dodatkowe obciążenie gospodarstw domowych.

  • Branża podkreśla, że trudno oddzielić wpływ opłaty od innych czynników kształtujących ceny.

  • W 2026 r. możliwy jest krótkotrwały spadek popytu na elektronikę i dalsza debata nad skutkami regulacji.

Z początkiem 2026 roku w Polsce zaczęła obowiązywać zmieniona opłata reprograficzna, która obejmuje popularne urządzenia elektroniczne, takie jak smartfony, laptopy, tablety i telewizory wyposażone w pamięć lub możliwość nagrywania treści. Rozszerzenie tego mechanizmu pociąga za sobą skutki, które mogą stać się odczuwalne dla szerokiego grona konsumentów.

Opłata reprograficzna funkcjonuje w polskim systemie prawnym od lat 90. jako rekompensata dla twórców artystycznych za możliwość wykonywania prywatnej kopii ich dzieł (np. muzyki, filmów) na urządzeniach elektronicznych. Dotychczas obejmowała głównie nośniki analogowe lub starsze urządzenia — ale zmiana z 2025 roku oznacza znaczne rozszerzenie katalogu sprzętu objętego tym obciążeniem.

Mechanizm działania — opłata, która formalnie nie jest podatkiem

Zgodnie z nowymi zasadami, opłata reprograficzna wynosi od 1 do 4 proc. wartości urządzenia. Formalnie nie przypomina typowego podatku, ponieważ środki nie trafiają do budżetu państwa, lecz — według resortu kultury — są przekazywane organizacjom reprezentującym twórców i artystów, które dzielą je między uprawnionych autorów.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podkreśla, że nowa danina nie jest nowym podatkiem i nie powinna bezpośrednio podnosić cen sprzętu w sklepach, gdyż koszt ma zostać poniesiony przez producentów i importerów. Jednak scenariusz taki wydaje się mało realistyczny z perspektywy rynku technologicznego.

Eksperci: realne skutki to wyższe ceny dla klientów

Analitycy rynku cyfrowego wskazują, że dodatkowy koszt ponoszony przez producentów i importerów w praktyce zostanie przeniesiony na konsumentów, ponieważ marże w branży elektronicznej są niskie, a konkurencja silna — co utrudnia absorpcję kosztów przez firmy bez podnoszenia cen detalicznych.

Nowy model może stać się pretekstem dla szerszych korekt cenników — w tym podwyżek wynikających nie tylko z samej opłaty, ale również z innych czynników rynkowych, w tym zmian kursów walut, logistyki czy wahań popytu i podaży.

Specjaliści ostrzegają, że choć nominalna stawka 1-4 % może wydawać się niewielka, wliczenie jej w cenę końcową produktu może skutkować zauważalnymi podwyżkami przy droższych modelach sprzętu. Na przykład przy smartfonie wartym 5000 zł dodatkowa opłata 1 % to ok. 50 zł, a przy telewizorze za 10 000 zł — ok. 100 zł więcej dla kupującego.

Kogo dotyczy nowa opłata reprograficzna?

Nowelizacja przepisów przewiduje, że opłata obejmie szereg nowoczesnych urządzeń codziennego użytku, w tym:

  • smartfonytablety z pamięcią wewnętrzną,

  • laptopy i komputery przenośne,

  • telewizory (w tym Smart TV) z funkcją nagrywania lub możliwością korzystania z pamięci masowej,

  • inne sprzęty elektroniczne z pamięcią lub funkcją kopiowania treści cyfrowych.

Dotychczasowa lista obejmowała m.in. przestarzałe nośniki — jak kasety VHS czy magnetowidy — które od lat nie znajdują się w obiegu rynkowym. Aktualizacja katalogu ma zatem odzwierciedlić współczesne wykorzystanie urządzeń, jednak decyzja ta wywołała szeroką dyskusję publiczną i gospodarczą.

Dlaczego kontrowersje? Różne spojrzenia na opłatę

Rząd: ochrona twórców i modernizacja przepisów

Z perspektywy resortu kultury celem opłaty jest dostosowanie regulacji do obecnych realiów technologicznych i zapewnienie twórcom uczciwej rekompensaty za możliwość kopiowania ich utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego, którą prawo przewiduje od dawna.

Krytyka rynku i ekonomistów

Jednak krytycy ostrożnie podkreślają, że takie rozwiązanie może nie tylko obciążyć konsumentów, ale także wpłynąć na dostępność elektroniki — zwłaszcza dla mniej zamożnych grup społecznych, dla których nawet symboliczne podwyżki są odczuwalne finansowo.

Branża technologiczna zauważa też, że nie jest możliwe jednoznaczne rozdzielenie wpływu opłaty reprograficznej od ogólnych zmian cen sprzętu — producenci zwykle wliczają dodatkowe koszty w cenę ofertową, co utrudnia analizę faktycznych przyczyn zmian cen.

Perspektywy na przyszłość — jak może wyglądać rynek w 2026 r.?

Przewidywania analityków wskazują, że popyt na elektronikę może nieznacznie spaść w pierwszych miesiącach 2026 r. ze względu na wyższe ceny i ostrożne decyzje zakupowe konsumentów. Niektórzy eksperci zalecali nabywanie sprzętu jeszcze w 2025 r., zanim nowe zasady wejdą w życie — co samo w sobie było impulsem do krótkotrwałych promocji i wzmożonej aktywności zakupowej pod koniec minionego roku.

Choć opłata reprograficzna formalnie nie jest podatkiem, jej mechanizm działa podobnie jak obciążenia pośrednie, bo zwiększa koszty produkcji i sprzedaży elektroniki, które ostatecznie są przenoszone na konsumenta — to z perspektywy rynku jednej z najbardziej dotkniętych grup przez tego typu regulacje.

Podsumowanie

Wejście w życie znowelizowanej opłaty reprograficznej od 1 stycznia 2026 r. oznacza istotną zmianę w funkcjonowaniu rynku elektroniki użytkowej w Polsce. Choć w intencji rządu ma przynieść wsparcie dla twórców i modernizację przepisów, praktyczne skutki — przede wszystkim wzrost cen smartfonów, laptopów czy telewizorów — mogą zostać odczute przez wszystkich nabywców sprzętu elektronicznego. Debata o tym, czy opłata ten koszt faktycznie obciąży producentów, czy jednak zostanie przeniesiona na konsumentów, pozostaje otwarta — i będzie jednym z ważniejszych tematów gospodarczych początku 2026 roku.

Czytaj także:

Sonel partnerem nowej edycji grywalizacji

Sonel partnerem nowej edycji grywalizacji

Sonel to jeden z największych polskich producentów przyrządów pomia

Więcej
Legrand partnerem nowej edycji grywalizacji

Legrand partnerem nowej edycji grywalizacji

Legrand to światowy lider, produkujący osprzęt elektroinstalacyjny

Więcej
Poziom promieniowania elektromagnetycznego w Polsce - dane GIOŚ

Poziom promieniowania elektromagnetycznego w Polsce - dan

Regularne pomiary Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierd

Więcej
Nowa era łączności – rozmowy wideo przez satelitę bez specjalistycznego sprzętu

Nowa era łączności – rozmowy wideo przez satelitę bez spe

Vodafone testuje rozmowy wideo przez satelitę, wykorzystując standa

Więcej
Polska z własnym połączeniem kwantowym. Technologia, która może zmienić zasady gry

Polska z własnym połączeniem kwantowym. Technologia, któr

Polska zaprezentowała swoje pierwsze krajowe połączenie kwantowe. N

Więcej
Nadchodzi Wi-Fi 8. Nowy standard zmienia priorytety i stawia na stabilność sieci

Nadchodzi Wi-Fi 8. Nowy standard zmienia priorytety i sta

Wi-Fi 8 wprowadza zupełnie nową filozofię działania sieci bezprzewo

Więcej