[NEWS] UE znacząco zmniejszyła zależność od rosyjskiego gazu dzięki zielonej energii
Unia Europejska osiągnęła ogromny sukces w ograniczaniu importu gazu z Rosji, co zawdzięcza w dużej mierze odnawialnym źródłom energii (OZE). Najnowsze sprawozdanie Komisji Europejskiej pokazuje, że dalsze postępy w tym zakresie będą możliwe dzięki intensyfikacji elektryfikacji unijnej gospodarki.
Wyraźny spadek importu gazu z Rosji
Od 2021 roku udział rosyjskiego gazu w całkowitym imporcie gazu do UE zmniejszył się z 45 proc. do 18 proc. w czerwcu 2024 roku. Dodatkowo UE osiągnęła swoje cele magazynowania gazu na poziomie 90 proc., na długo przed wyznaczonym terminem 1 listopada. To ogromne osiągnięcie, które uniezależnia Europę od gazu rosyjskiego i wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne, szczególnie przed nadchodzącą zimą.
– Już nie jesteśmy zależni od rosyjskich rurociągów, a nasz sektor energii staje się bezpieczniejszy, bardziej konkurencyjny i przystępny cenowo – komentuje Kadri Simson, unijna komisarz ds. energii.
Ograniczenie zapotrzebowania na gaz
Zmniejszenie zależności od rosyjskiego gazu było możliwe nie tylko dzięki surowcom z Norwegii i USA, ale przede wszystkim dzięki znacznemu ograniczeniu zapotrzebowania na ten surowiec. Kraje UE zmniejszyły zużycie gazu o 138 mld m³ od sierpnia 2022 r. do maja 2024 r. To głównie efekt rosnących inwestycji w OZE, które osiągnęły rekordowy poziom. W pierwszej połowie 2024 roku połowa energii elektrycznej produkowanej w UE pochodziła z odnawialnych źródeł, z dominującą rolą energetyki wiatrowej.
Energia wiatrowa wyprzedziła gaz w unijnym miksie energetycznym, stając się drugim po energii jądrowej najważniejszym źródłem energii elektrycznej w UE. Ceny energii w Europie stabilizują się i są znacznie niższe niż w czasie kryzysu energetycznego w 2022 roku. Komisja Europejska podkreśla także postępy w dekarbonizacji, przy czym emisja gazów cieplarnianych spadła w latach 1990-2022 o 32,5 proc., podczas gdy gospodarka UE wzrosła o około 67 proc.
Kluczowa rola elektryfikacji
Jednak aby utrzymać ten trend, Unia Europejska musi przyspieszyć elektryfikację gospodarki. W raporcie KE podkreśla potrzebę intensyfikacji działań w zakresie elektryfikacji urządzeń grzewczych, renowacji budynków oraz rozwiązania problemu wysokich cen energii. Państwa członkowskie muszą także zaktualizować swoje krajowe plany w dziedzinie energii i klimatu, aby osiągnąć cele na 2030 rok.
Choć raport pokazuje znaczące postępy, Komisja apeluje o dalsze wysiłki w walce z emisjami, aby zrealizować cel ograniczenia ich o co najmniej 55 proc. do 2030 roku.
Jakie są Wasze przemyślenia na temat redukcji zależności UE od gazu i rosnącej roli OZE? Podzielcie się swoimi opiniami na forum.
Odpowiedzi (3)
- Sortuj według
- Ostatnio dodane
- Najwyżej ocenione
- Sortuj od najstarszych
-
-
Ten artykuł bardzo szybko i bardzo brzydko się zestarzeje...
-
Myślę że nastawienie ludzi również się zmienia, w obliczu wysokich cen ogrzewania domu dużo ludzi decyduję się na izolacje termiczną domów, która w dłuższej perspektywie opłaca się dzięki zmniejszeniu się kosztów ogrzania budynku. A co za tym idzie mniejsze zapotrzebowanie na energie w celu ogrzewania.
Czytaj także:
Czujnik gazu
Na jakiej wysokości zamontować czujnik gazu?
Fuzja termojądrowa - kolejne źródło "zielonej energii".
Przeczytałem niedawno, że Microsoft podpisał umowę na dostawę
Czujnik gazu
Szukam czujnika gazu - tylko nie bateryjny, raczej na zasilacz. Czy
Wnioski o nowe taryfy na prąd i gaz składane w tym tygodn
W tym tygodniu wiele się dzieje! Sprzedawcy z urzędu energii elektr
Nowe przepisy pod standard ładowania w Unii Europejskiej
Od grudnia 2024 r. wszystkie urządzenia elektroniczne w UE będą mus
Panele słoneczne z 60% sprawnością. Przełom w fotowoltaic
Nowa technologia ogniw słonecznych, stworzona przez hiszpańskich na
Ten krótki opis dotyczący tego jak chwali się UE na temat redukcji zależności jest oczywiście ciekawy i dobry, ale jak to zwykle bywa, każdy kij ma dwa końce. Cena energii elektrycznej nie jest niestety mała i nie osiągnęła i nie osiągnie pułapu z przed konfliktu na Ukrainie. Dużo słyszy się o tym że posiadacze jakichkolwiek instalacji OZE nie mogą mówić obecnie o rentowności czy nawet zysku. To też oczywiście temat do przemyśleń i dłuższych wypowiedzi. Dywersyfikacja jest rzeczą pożądaną i dobrą ale gdzie jest inwestycja, polityka tam też są pieniądze i tu nie ma sentymentów. UE stara się położyć nacisk na jakieś działania, ale trzeba pamiętać że każda gospodarka każdego z państw członkowskich jest inna, inne są uwarunkowania jak i mentalność społeczna, oczekiwania i możliwości. Zawsze tam gdzie coś jest robione na siłę a nie w wyniku ewolucji tam więcej popełnia się błędów a błędy kosztują i odbijają się na zwykłych ludziach. I nie jestem tez do końca przekonany do tego, że wszystko teraz jest stawiane na elektryczność. Dla mnie słowo dywersyfikacja chyba ma inne znaczenie. Z jednego uzależnienia teraz wpadamy w drugie a na dodatek wciąż najsłabszym ogniwem w całym systemie jest infrastruktura. Dotychczas infrastruktura całymi latami, dziesiątkami lat była budowana i nie jest się wstanie w ciągu najbliższych lat stworzyć nowej, bardziej wydajnej. Nawet sami najwięksi producenci transformatorów mówią że niektóre zamówienia mogą zrealizować za kilka lat. Nie będę wspominał już o tym, że gdy wszystko jest oparte tylko na prądzie to w razie konfliktu jest niesamowicie prościej niszczyć tylko jedną infrastrukturę niż kilka. Dobitnie tego dowodzą doświadczenia ukraińskie. Chciałbym tez przypomnieć, że kierunki jakie zostały wyznaczone przez UE wcale nie uwzględniają innych pomysłów lub dróg rozwoju jakie widzi inna część naukowców i inżynierów. To znów przyjęty "jedynie słuszny kierunek" a potem życie jednak pokazuje, że znów sie o czymś zapomniało i pragmatyka jest ważniejsza od ideałów. Zresztą sprawa ograniczenia dwutlenku węgla ma wiele stron a do tego dochodzi argument nie do podważenia, w którym sie mówi o tym, że w skali globu jakaś cześć Europy nie może wpłynąć zasadniczo na wielkość dwutlenku węgla i zanieczyszczeń do póki najwięksi truciciele na świecie nie dołącza do programu. jak widać jest zbyt wiele wątków do przedyskutowania.