Przeczytano 151 razy

Jak usunąć słup wysokiego napięcia stojący od lata na naszej działce? Zakład energetyczny nie ma służebności wpisanej w księgę wieczystą, poprzedni właściciel działki nie pamięta, kto ten słup zamontował. Lokalna firma obsługująca sieć elektryczną sugeruj

Jak usunąć słup wysokiego napięcia stojący od lata na naszej działce? Zakład energetyczny nie ma służebności wpisanej w księgę wieczystą, poprzedni właściciel działki nie pamięta, kto ten słup zamontował. Lokalna firma obsługująca sieć elektryczną sugeruję wypełnienie wniosku o usunięcie kolizji i czekanie. Czy można to jakoś przyspieszyć? Tym bardziej że słup zaopatruje w energię kolejne dwa domy a prąd do mojego domu płycie z innego miejsca.

4

Odpowiedzi

Odpowiedzi (4)

  • Księga wieczysta, księgą woeczystą - nie musi być wpisu.

    Jeśli zakład energetyczny (jakikolwiek, nie musi być ciągłości jednego zakładu) korzysta w dobrej wierze z działki przez 25 lat, to już po ptakach.

    Najlepszym rozwiązaniem, z którego aktualnie korzystam, to zgłoszenie sie do zakładu energetycznego z prośbą o projekt usunięcia kolizji (projekt zewnetrznej firmy może zostać odrzucony, poprawiany w niesonczonosc itd).

    Zakolegowałbym się z kimś, kto tam pracuje przy okazji robienia projektu (ja nie żartuję) i starałby,m się aby kolizja została usunieta przy oakzji prowadzenia innych prac w okolicy.

    Są te plotki, że można walnąć mlotem w słup i kazać rozebrać jako zagrażający życiu. NIesttey prowadzą dochodzenie i za to są kary ponad 100 tys zł...

  • A może słup się już kruszy, odpada z niego beton lub cokolwiek innego? Wtedy to już jest zagrożenie życia i jak zadzwonisz z taką informacja to muszą się pospieszyć z tą sprawą.

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Jeżeli bardzo Ci zależy - warto poszukać kancelarii specjalizującej się w takich sprawach.

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Niestety, w takich przypadkach nawet najlepszy elektryk nie pomoże. Trzeba pisać wytrwale i nieustannie, aż jednej ze stron się znudzi 😉 Życzę wytrwałości, bo warto.