czajnik - zmiana mocy

Witam

Posiadam czajnik 230V/1000W i chciałbym przerobić go na 230V/300W.

Proszę pomoc czy jest to wykonalne.

Dziękuję za pomoc

9

Odpowiedzi

Odpowiedzi (9)

  • Pamiętam buzały z wojska...I nie mogę zrozumieć na co komu zmiana mocy w czajniku czy tez grzałce. Swego czasu widziałem na targu, gdy jeszcze rosjanie handlowali u nas grzałkę do wody z przełącznikiem mocy. Oczywiście gdy wybiera się mniejszą moc dłużej po prostu ta sama ilość wody się gotuje, a co za tym idzie i tak nie oszczędza się na zużyciu prądu. Wszystkie czajniki na rynku maja zoptymalizowana moc w stosunku do ilości wody jaką maja zagrzac.

  • Reflektując się śpieszę, aby mniej więcej wyjaśnić temat tzw. „Buzały” na co słusznie uwagę zwrócił @Piotr Bibik

    Jest to nic innego jak archaiczne bardzo proste urządzenie elektryczne działające na zasadzie dzisiejszej grzałki, choć może nie do końca gdyż tu używamy raczej materiałów oporowych w postaci np. drutu czy płytek. Zasada działania więc również jest bardzo prosta, otóż po przyłączeniu napięcia na oba odizolowane bieguny, lepszym nazewnictwem byłyby chyba „elektrody’ (w tym przypadku izolatory stanowią np. zapałki, wykałaczki itp.) i zanurzeniu w wodzie, która stanowi opór zaczyna przepływać prąd co powoduje wrzenie wody następuje nic innego jak elektroliza (UWAGA wody o odpowiednim składzie chemicznym).

    Niegdyś w czasie/ustroju słusznie już pomijanym, kiedy na półkach sklepowych występował tylko ocet i powietrze (młodszym użytkownikom uświadamiam, że naprawdę miało to miejsce) był to sposób na radzenie sobie z zaparzeniem kawy/herbaty najczęściej w warunkach biwakowych. Bardzo powszechne było również używanie tego „urządzenia” przez pewne grupy społeczne… Jako ciekawostkę mogę przytoczyć, że stosowanie tego „wynalazku” często spotykało się też na budowach, lecz tam zamiast żyletek często używano brzeszczotów.

    A teraz na temat konkluzji @Piotr Bibik

    Urządzenia nie należy stosować w jakichkolwiek warunkach, jest to niebezpieczne wręcz śmiercionośne. Grozi porażeniem prądem elektrycznym o okaleczeniach wspominać nie będę;)

    A post miał stanowić tylko ciekawostkę w temacie wynalazczości ludzkości.

    • @artel electric: uzupełnię Twoją wypowiedź o brzeszczoty. Spotykało się również "buzały" mocniejsze bo 3-fazowe. Wykonywano je z trzech brzeszczotów oddzielonych od siebie drewnem. Do każdego brzeszczotu była podłączana jedna faza. W ten sposób potrafiono zagotować duże ilości wody. Moc buzały regulowało się odległością pomiędzy żyletkami lub brzeszczotami (czym mniejsza odległość tym szybciej gotowała się woda i tym łatwiej o zwarcie).

      UWAGA! 

      Stosowanie takich urządzeń jest zabronione! Przytaczamy to jako ciekawostkę historyczną. Stosowanie takich rozwiązań łamie wszelkie zasady BHP i może doprowadzić do porażenia prądem lub śmierci.

  • A może popularna ""buzała" moc zależna od przekroju żyletki :)

  • Teoretycznie jest to mozliwe. Ale zależy od konstrukcji czajnika.  ALe uważam to za dziwny pomysł, bo przeróbka będzie znacznie droższa jak nowy czajnik. 
    Taniej będzie kupić nowy czajnik. 

    Można wymienić grzałkę i po temacie. Problem w tym, że trudno będzie kupić taką grzałkę pasującą do czajnika mechanicznie. 
    Jest bardzo dużo firm zajmujących się produkcją grzałek, zapewne ktos by to wykonał. Ale będzie to drożej kosztować jak nowy czajnik.

    Czajnik 300W kosztuje od około 50 pln.... za tyle grzałki na zamówienie nikt Ci nie zrobi. 

    Można też czajnik podłączyć poprzez regulator mocy i w ten sposób obniżyć moc. Powstaje jednak pytanie.... czy te 300W ma być przy 230V, czy to ma byc czajnik turystyczny 12 lub 24V ? Bo od tego należałoby zacząć.