7 odpowiedzi

Sprawdź

Co sądzicie o budowaniu farm fotovoltaicznych na żyznych ziemiach uprawnych

Jacek Niżyński dodane:

 W ostatnim czasie zauważyłem że na żyznych ziemiach ( polach uprawnych) powstają wielohektarowe farmy fotowoltaiczne. Rozumiem że często miejsce budowy farmy determinuje infrastruktura energetyczna, ale czy nie szkoda tych terenów? Może lepiej takiej farmy było by budować na terenach mało urodzajnych?, zagospodarowywać tereny pokopalniane? nawet kosztem zbudowania infrastruktury. Czy przy okazji ekologii nie wpływamy zbytnio na środowisko? przecież takie żyzne ziemie wymagają zdecydowanie mniej nawożenia.

Zapraszam do dyskusji. 

  • Napiszę cos jeszcze poza tym te nasze spółdzielnie powiedzmy niektóre a na moim terenie to może większość im nie zależy na tym bo podpisali inne umowy na dostawę CIEPŁA, a to a tamto a po co się męczyć chodzić starać wychodzić jakieś dotacje, wydreptać ścieżki. 

    Jak pytałem dla czego nie postawimy wymienników i jakiś kolektorów do ciepłej wody w blokowiskach aby w lecie mieć z tego korzyści, a na blokach na dachu mało kto chodzi, psuje i zepsuje (zniszczy) owe wynalazki.

    Aaaaa Panie po co to to drogie jest ! A na co ! Gdzie w blokowisku rozbiór wody w lecie jest ogromny i do spożytkowania nie tak jak w domku jednorodzinnym gdzie mieszkają 3 a max 4 osoby jest ekonomicznie czasem nieuzasadnione i się to nie wróci a raczej zepsuje.

    Komunistyczne spółdzielnie są zainteresowane zamianą na stołkach, wyborach i nie bardzo chcą cokolwiek zmieniać bo to zaburza system 'NIC NIE ROBIENIA". Się przychodzi do pracy (kawka, herbatka, ten ma urodziny ten imieniny) pilnuje się tylko aby było w miarę posprzątane w blokowiskach, wydaje się pieniądze na kwiatki, bratki i stokrotki, tablice informacyjne których nikt nie czyta bo elektorat 65+ nie dowidzi i tak jak im sie przedstawi jak będzie pięknie tak oni głosują "ZA". Co powie ON/ONA że u sąsiadki kwiatki przed blokiem są a u nich nie ma ?! Klateczka musi być wykafelkowana a że infrastruktura stara kable aluminiowe na ADMie i WLZcie, rury żeliwne i stalowe zgnite w ścianach, niech tam będą po prostu "bo tego nie widać" ! A jak się zepsuje to się z ubezpieczenia zrobi bo każdy ubezpieczony w jakimś standardzie przecież jest...

    Na klatkę schodową 4 piętra + parter taki WLZ dostosowany do nowych potrzeb to koszt około 30 tyś na blok około 120-130 tyś w 4-ch klatkach w jednym bloku. Na zebraniu poprzewracali się ze stołków że to ogromnie dużo jest i wydać raz na 50 lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie ma o czym rozmawiać. Tematu nie ma bo PROBLEM duży. To o czym my rozmawiamy... Ale nie jest problemem na kafelki (glazurę) i malowanie wydać 15-20 tyś. Tylko po to aby WRZODA PUDREM ZAKRYĆ.

    Klasyk kiedyś mądry powiedział że ten elektorat musi niestety wymrzeć bo niestety nie zmienimy tego podejścia...

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Bezsensu jest tyle dachów w spółdzielniach i państwowych instytucjach, a i też infrastruktura jest gotowa nie trzeba cągać nowych kilometrów kabli i przewodów pod pola, łąki i zagrody ale jak u nas to i można nawet las wyciąć aby fabrykę postawić bo ona musi być tutaj i tylko tutaj ! Ale u nas niepełnosprytnych nie brakuje co zawsze maja inne zdanie ! Po co to rozgrzebywać.

  • Odpowiedź oznaczona przez autora jako pomocna

    Pozostaje pytanie, czy te ziemie były faktycznie uprawiane. W mojej okolicy sam zauważyłem, że wiele z pól które kiedyś były uprawiane, teraz nie są, bo się to rolnikom nie opłaca lub nie chce im się tego robić (oczywiście nie mówię tu jeśli ktoś ma 10ha ziemi, tylko o mniejszych polach). Wbrew pozorom, praca przy gospodarstwie to 7 dni w tygodniu, nie ma urlopów itp (tym bardziej jeśli ktoś ma zwierzęta hodowlane). Na tych polach rośnie sobie trawa i jeszcze ktoś to musi skosić.
    Kiedyś interesując się tematem, widziałem, że popularnym rozwiązaniem jest dzierżawa pól przez inwestora na 20-25 lat pod farmę fotovoltaiczną. 
    Tu raczej jest problem pieniędzy które właściciele gruntu chcą otrzymać. Jeśli ktoś nie uprawia ziemi, to zbytnio nie interesuje go, że ta gleba jest akurat urodzajna i mógłby to wydzierżawić rolnikowi który np mniej zapłaci, jeśli znajdzie się w ogóle chętny.
    Moim zdaniem głównym warunkiem jest cena, oraz czy ten grunt jest wykorzystywany aktualnie do jakiś celów. 
    Znając nasze realia, żeby zdobyć grunt pokopalniany to trzeba odpowiednie osoby zatrudnić w zarządzie  lub jakoś się odwdzięczyć. Od zwykłych ludzi może być prościej, propozycja umowy i albo się zgadza albo nie, można negocjować. W gruntach państwowych czyli niczyich trzeba mieć znajomości albo coś do zaoferowania.