- Nowoczesne pompy ciepła zachowują sprawność nawet przy –20°C, dostarczając więcej energii cieplnej, niż same pobierają prądu.
- Kluczowym czynnikiem wpływającym na wysokość rachunków zimą jest standard izolacji budynku, a nie sama technologia pompy.
- Mimo wysokich kosztów dobowych podczas ekstremalnych mrozów, takie dni występują rzadko i mają ograniczony wpływ na roczny bilans wydatków.
- W starszych domach konieczna jest termomodernizacja, ponieważ bez niej pompa ciepła nie będzie pracować ekonomicznie przy niskich temperaturach.
- „Rachunki grozy” wynikają najczęściej z błędów w doborze mocy urządzenia, braku ocieplenia domu lub niewłaściwej obsługi systemu przez użytkownika.
Silne mrozy zawsze budzą emocje wśród użytkowników pomp ciepła. Gdy temperatura spada do –20°C, w sieci pojawiają się historie o astronomicznych rachunkach za prąd i pytania, czy takie systemy w ogóle mają sens w polskim klimacie. Dane z badań i realnych instalacji pokazują jednak, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona – i dużo mniej dramatyczna, niż sugerują internetowe legendy.
Pompa ciepła w mrozie – co mówią badania o sprawności
Analiza ponad 550 instalacji w Europie i Ameryce Północnej pokazuje, że pompy ciepła rzeczywiście tracą sprawność przy niskich temperaturach, ale nawet w ekstremalnych warunkach pozostają bardziej efektywne niż tradycyjne ogrzewanie elektryczne.
Przy temperaturach powyżej zera współczynnik COP (czyli ilość ciepła uzyskanego z 1 kWh prądu) wynosi zwykle od 3 do 6. W zakresie od +5°C do –10°C spada do około 2,5–3, a przy mrozach sięgających –20°C i niżej nadal utrzymuje się powyżej 1,5 w nowoczesnych urządzeniach projektowanych do chłodnych klimatów. Oznacza to, że nawet w silnym mrozie pompa ciepła dostarcza więcej energii cieplnej, niż sama pobiera z sieci.
Jak działa pompa ciepła przy –20°C?
Powietrzne pompy ciepła są projektowane do pracy nawet przy –25°C lub –28°C. Kluczową rolę odgrywa czynnik chłodniczy, który paruje przy bardzo niskich temperaturach i pozwala pozyskiwać energię nawet z mroźnego powietrza. Sprężarka podnosi temperaturę czynnika, który następnie oddaje ciepło do instalacji grzewczej, po czym cykl zaczyna się od nowa.
Przy niskich temperaturach pojawia się też zjawisko oszraniania jednostki zewnętrznej. Wtedy urządzenie uruchamia tryb defrostu, czyli odszraniania. To naturalny i konieczny proces, który wymaga chwilowego zużycia dodatkowej energii. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy użytkownik ręcznie blokuje grzałki wspomagające, co może prowadzić do oblodzenia i spadku sprawności całego systemu.
Czy pompa ciepła ma sens w starszym domu?
Pompy ciepła są systemami niskotemperaturowymi, dlatego najlepiej współpracują z dobrze ocieplonymi budynkami i instalacjami takimi jak ogrzewanie podłogowe lub duże grzejniki niskotemperaturowe. W starszych domach z dużymi stratami ciepła i klasycznymi grzejnikami ich efektywność może być wyraźnie niższa.
Nie oznacza to jednak, że w starym domu pompa ciepła nie działa. W praktyce wiele instalacji w modernizowanych budynkach osiąga dobre sezonowe współczynniki efektywności, o ile wcześniej wykonano termomodernizację i dostosowano instalację grzewczą. Bez tych działań nawet najlepsze urządzenie nie będzie pracować ekonomicznie.
Ile prądu zużywa pompa ciepła przy –20°C? Konkretne wyliczenia
Największe emocje budzą ekstremalne mrozy, które w rzeczywistości trwają tylko kilka–kilkanaście dni w roku, ale to właśnie one generują historie o wysokich rachunkach. Przy temperaturze –20°C zapotrzebowanie budynku na ciepło jest największe, a sprawność pompy spada, dlatego zużycie energii gwałtownie rośnie.
Dla domu o powierzchni 150 m² szacunkowe dobowe zużycie energii wygląda następująco:
- W nowym domu spełniającym standard WT 2021 zużycie wynosi zwykle około 55–80 kWh na dobę, co przy cenie 1,20 zł/kWh daje koszt rzędu 66–99 zł dziennie.
- W dobrze ocieplonym domu o standardowym poziomie izolacji zużycie rośnie do 120–150 kWh na dobę, co oznacza 144–180 zł dziennie.
- W starym, słabo ocieplonym budynku może sięgnąć 200–250 kWh na dobę, czyli nawet 240–300 zł dziennie.
Te liczby pokazują, że kluczowy wpływ na rachunki ma nie sama pompa, lecz standard energetyczny budynku.
Dlaczego przyjęto cenę 1,20 zł za kWh?
Wielu użytkowników patrzy tylko na cenę energii u sprzedawcy, zapominając o kosztach dystrybucji i podatkach. Tymczasem realna cena „all-in” dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce w 2026 roku oscyluje właśnie wokół 1,15–1,25 zł/kWh brutto.
Na rachunek składa się cena energii, opłaty dystrybucyjne (w tym opłata mocowa, jakościowa i abonamentowa) oraz VAT. Przy dużym zużyciu, jakie generuje pompa ciepła zimą, koszty dystrybucyjne rosną proporcjonalnie, dlatego realne kalkulacje powinny uwzględniać pełną stawkę.
Skąd biorą się „rachunki grozy”?
Eksperci wskazują trzy główne przyczyny bardzo wysokich rachunków za prąd. Pierwszą jest źle dobrana moc urządzenia – zbyt mała pompa będzie pracować głównie na grzałkach elektrycznych, a zbyt duża zacznie taktować, co obniża sprawność i skraca żywotność sprężarki.
Drugą przyczyną jest słaba izolacja budynku. Pompa ciepła nie jest w stanie nadrobić ogromnych strat ciepła, dlatego w nieocieplonych domach koszty rosną gwałtownie. Trzecią są błędy użytkownika, takie jak ręczne wyłączanie grzałek czy agresywne obniżanie temperatury nocą, co powoduje konieczność intensywnego dogrzewania rano.
Jak naprawdę wygląda zużycie przy ekstremalnych mrozach?
W praktyce właściciele nowych domów często raportują dobowe zużycie rzędu 100 kWh przy –20°C, co przekłada się na około 120 zł dziennie. Choć brzmi to groźnie, takich dni w roku jest zwykle tylko kilka. W dobrze dobranych instalacjach grzałki wspomagające pracują sporadycznie i stanowią niewielki procent rocznego zużycia energii.
Dodatkowym elementem jest przygotowanie ciepłej wody użytkowej, które w mroźne dni może zwiększyć zużycie o kilkanaście kilowatogodzin na dobę. Dlatego eksperci rekomendują grzanie zasobnika w godzinach dziennych, gdy temperatura powietrza jest wyższa.
Czy bać się pomp ciepła przy –20°C?
Nowoczesne pompy ciepła radzą sobie przy silnych mrozach i pozostają bardziej efektywne niż ogrzewanie elektryczne. Kluczem do sukcesu jest jednak projekt instalacji, odpowiedni dobór mocy na podstawie obliczeń zapotrzebowania na ciepło oraz dobra izolacja budynku.
Pompa ciepła nie jest rozwiązaniem „plug & play” dla każdego domu. W nowym, dobrze ocieplonym budynku działa niemal bezproblemowo. W starszym domu wymaga często termomodernizacji i modernizacji instalacji grzewczej, aby była opłacalna.
Ekstremalne mrozy trwają krótko, ale to właśnie one budują mity o „rachunkach grozy”. W skali roku pompy ciepła nadal pozostają jednymi z najtańszych i najbardziej efektywnych systemów ogrzewania, a kluczowym czynnikiem kosztów nie jest sama technologia, lecz fizyka budynku.
Komentarze (0)