- Koszty ogrzewania silnie zależne od strat ciepła budynku: Izolacja przegród, szczelność, wentylacja (rekuperacja vs grawitacja) determinują zapotrzebowanie na energię bardziej niż samo źródło ciepła.
- Ogrzewanie elektryczne – najwyższy koszt operacyjny: Przy cenach ~1 zł/kWh koszt dobowy przy –10°C może wynosić ~70–180 zł (100 m²), co czyni je rozwiązaniem awaryjnym lub tymczasowym.
- Pompy ciepła – najwyższa efektywność (szczególnie gruntowe): Gruntowe PC zachowują stabilne COP przy mrozach; powietrzne przy –10°C nadal redukują zużycie energii 2–3× vs grzejniki elektryczne (wymagane systemy niskotemperaturowe).
- Gaz i pellet – koszty pośrednie, rosnąca niepewność cenowa: Gaz ~0,33 zł/kWh (tańszy niż prąd), pellet ~0,44 zł/kWh przy 1750 zł/t – dodatkowo wymagają obsługi i magazynowania paliwa.
- Termomodernizacja jako kluczowy czynnik ekonomiczny: Ocieplenie, wymiana stolarki i rekuperacja mogą dać większe oszczędności niż zmiana źródła ciepła; systemy hybrydowe (PC + gaz) optymalizują koszty przy ekstremalnych mrozach.
Początek 2026 roku przyniósł solidne mrozy, które dla wielu właścicieli domów stały się brutalnym testem systemów grzewczych. Przy temperaturach rzędu –10°C różnice w rachunkach mogą sięgać kilkuset złotych miesięcznie – i to przy tym samym metrażu. Eksperci porównali koszty ogrzewania 100-metrowego domu pompą ciepła, gazem, pelletem oraz energią elektryczną. Wnioski są jednoznaczne: technologia ma znaczenie, ale jeszcze większe znaczenie ma sam budynek.
Dlaczego jeden dom płaci więcej niż drugi? Kluczowe są straty ciepła
Aby utrzymać komfortową temperaturę, system grzewczy musi dostarczyć dokładnie tyle energii, ile budynek traci do otoczenia. Im większa różnica temperatur między wnętrzem a zewnętrzem, tym większe zapotrzebowanie na ciepło. Decydują też parametry izolacji ścian, dachu, podłóg, okien i drzwi, a także rodzaj wentylacji.
Dom z dobrą izolacją i wentylacją mechaniczną z odzyskiem ciepła może tracić nawet kilkukrotnie mniej energii niż stary, słabo docieplony budynek z wentylacją grawitacyjną. To właśnie dlatego identyczne źródło ciepła w dwóch domach generuje zupełnie inne rachunki.
Ogrzewanie prądem – najdroższy scenariusz
Przy obecnych cenach energii elektrycznej, oscylujących wokół 1 zł za kWh brutto, ogrzewanie domu wyłącznie prądem jest jednym z najdroższych rozwiązań. Przy temperaturze –10°C koszt ogrzewania dobrze izolowanego domu może sięgać około 70 zł na dobę, a w przypadku słabo zaizolowanego budynku nawet 180 zł dziennie lub więcej.
To pokazuje, że grzejniki elektryczne czy kotły elektryczne są rozwiązaniem raczej awaryjnym lub przejściowym, a nie długoterminową strategią.
Pompa ciepła – energia z otoczenia zamiast z rachunku
Gruntowe pompy ciepła należą do najbardziej efektywnych systemów ogrzewania, ponieważ pozyskują energię z gruntu, którego temperatura jest względnie stabilna przez cały rok. Dzięki temu nawet przy mrozach ich sprawność nie spada gwałtownie, a zużycie energii elektrycznej jest kilkukrotnie niższe niż w przypadku ogrzewania czysto elektrycznego.
Powietrzne pompy ciepła są zależne od temperatury zewnętrznej, ale nawet przy –10°C potrafią ograniczyć zużycie energii dwa–trzy razy w porównaniu do grzejników elektrycznych. Kluczowe jest tu zastosowanie niskotemperaturowych systemów grzewczych, takich jak ogrzewanie podłogowe czy grzejniki niskotemperaturowe.
Gaz – stabilny, ale już nie tak tani, jak kiedyś
Koszt ciepła z gazu ziemnego szacowany jest obecnie na około 0,33 zł za kWh. Oznacza to, że przy –10°C ogrzewanie gazowe może być około trzykrotnie tańsze niż ogrzewanie prądem, choć wciąż droższe od efektywnie pracującej pompy ciepła.
Gaz pozostaje popularny głównie ze względu na stosunkowo niskie koszty inwestycyjne i przewidywalność pracy systemu. Jednak jego przyszła opłacalność będzie coraz silniej zależeć od polityki klimatycznej i cen uprawnień do emisji CO₂.
Pellet – rosnące ceny zmieniają kalkulację
Pellet przez lata uchodził za tanią i ekologiczną alternatywę, ale końcówka 2025 roku przyniosła gwałtowny wzrost cen. Przy kosztach rzędu 1750 zł za tonę cena 1 kWh ciepła wynosi około 0,44 zł. To sprawia, że pellet staje się droższy od gazu, a jego przewaga kosztowa maleje.
W dodatku pellet wymaga magazynowania paliwa, regularnej obsługi i czyszczenia kotła, co dla wielu użytkowników jest dodatkowym kosztem czasu i pieniędzy.
Systemy hybrydowe – kompromis między technologią a ekonomią
Coraz więcej inwestorów decyduje się na systemy hybrydowe, łączące pompę ciepła z kotłem gazowym. Pompa pracuje przez większość sezonu grzewczego, zapewniając niskie koszty eksploatacji, a gaz uruchamia się tylko w czasie największych mrozów, gdy zapotrzebowanie na moc gwałtownie rośnie.
Takie rozwiązanie pozwala wykorzystać zalety obu technologii i minimalizować koszty w zmiennych warunkach pogodowych.
Termomodernizacja – największy „game changer”
Eksperci są zgodni: największe oszczędności daje nie zmiana źródła ciepła, lecz poprawa izolacji budynku. Różnice w dobowych kosztach ogrzewania między domem dobrze ocieplonym a słabo izolowanym mogą sięgać nawet 100 zł dziennie. W skali sezonu grzewczego oznacza to kilka tysięcy złotych różnicy.
Ocieplenie ścian, wymiana okien czy montaż rekuperacji często przynoszą większe oszczędności niż wymiana kotła czy instalacja nowej technologii grzewczej.
Co wychodzi najtaniej przy –10°C?
Przy mrozach rzędu –10°C najtańszym rozwiązaniem w eksploatacji pozostają dobrze zaprojektowane pompy ciepła, zwłaszcza gruntowe. Gaz plasuje się pośrodku, pellet traci swoją przewagę cenową, a ogrzewanie czysto elektryczne pozostaje najdroższą opcją.
Ostateczny rachunek zawsze zależy jednak od jakości izolacji budynku, systemu dystrybucji ciepła i indywidualnych warunków użytkowania. Technologia to tylko połowa równania – druga połowa to fizyka budynku.
Komentarze (0)