Przeczytasz w 9 min.
Przeczytano 11 razy
Ostatnia aktualizacja 2026-10-15

Bioniczne oko zbliża się do testów na ludziach. Phoenix 99 ma dać szansę na odzyskanie części widzenia

Bioniczne oko zbliża się do testów
  • Mechanizm działania bionicznego oka: Phoenix 99 nie odtwarza anatomicznego oka, lecz stymuluje zachowane komórki siatkówki za pomocą elektrod, odbierając obraz z kamery montowanej w okularach i przesyłając go bezprzewodowo w postaci impulsów elektrycznych.
  • Charakterystyka sztucznego widzenia: Pacjent nie uzyskuje obrazu w wysokie rozdzielczości, lecz uczy się interpretować błyski, punkty światła oraz wzory (fosfeny), co ułatwia wykrywanie krawędzi, przeszkód i ogólną orientację w przestrzeni.
  • Ograniczenia medyczne i kliniczne: Implant jest dedykowany pacjentom z wybranymi chorobami degeneracyjnymi siatkówki; nie pomoże osobom z uszkodzonym nerwem wzrokowym lub uszkodzonymi ośrodkami wzrokowymi w mózgu.
  • Wymogi dotyczące trwałości i biokompatybilności: Trzymiesięczne testy na owcach wykazują brak negatywnych reakcji tkankowych, co jest kluczowe dla urządzeń wszczepialnych, które muszą bezpiecznie działać w organizmie przez wiele lat.
  • Wsparcie sztucznej inteligencji i neuroplastyczność: Wykorzystanie algorytmów AI do selekcji istotnych elementów otoczenia (np. drzwi, przeszkód) w połączeniu z procesem uczenia się mózgu (neuroplastycznością) stanowi klucz do efektywnego wykorzystania ograniczonej liczby elektrod.

Przywrócenie wzroku osobie niewidomej brzmi jak jeden z tych celów medycyny, które przez dekady pozostawały domeną science fiction. Tymczasem rozwój elektroniki, implantów i neuroinżynierii sprawia, że naukowcy potrafią już częściowo ominąć uszkodzone elementy układu wzrokowego i przekazać mózgowi informacje za pomocą impulsów elektrycznych.

Jednym z takich projektów jest Phoenix 99, rozwijany przez badaczy związanych z University of Sydney i University of New South Wales.

Urządzenie zakończyło etap badań prowadzonych na owcach. Naukowcy nie wykryli nieoczekiwanych reakcji tkanek wokół implantu, co otwiera drogę do kolejnego, znacznie ważniejszego etapu - badań z udziałem ludzi.

Nie oznacza to jeszcze „sztucznego oka” przywracającego normalny wzrok. Ale może być kolejnym krokiem w stronę technologii, która pozwoli części osób niewidomych odzyskać zdolność orientacji w otoczeniu.

Jak właściwie działa Phoenix 99?

Phoenix 99 nie zastępuje całego ludzkiego oka.

System próbuje wykorzystać te elementy układu wzrokowego, które nadal działają.

Implant jest chirurgicznie umieszczany w pobliżu siatkówki. To właśnie siatkówka w zdrowym oku odpowiada za przekształcanie światła w sygnały elektryczne, które następnie trafiają nerwem wzrokowym do mózgu.

W niektórych chorobach część komórek odpowiedzialnych za odbiór światła ulega uszkodzeniu, podczas gdy kolejne elementy drogi wzrokowej nadal mogą pozostawać sprawne.

Phoenix 99 ma omijać wadliwe komórki i bezpośrednio pobudzać te struktury, które nadal potrafią przekazać sygnał dalej.

Kamera zamiast naturalnych fotoreceptorów

System współpracuje z niewielką kamerą umieszczoną w okularach użytkownika.

Kamera rejestruje obraz otoczenia, a elektronika przekształca go w informacje, które mogą zostać przesłane bezprzewodowo do implantu.

Implant generuje następnie impulsy elektryczne stymulujące odpowiednie miejsca siatkówki.

W dużym uproszczeniu kamera wykonuje więc część pracy, którą w zdrowym oku realizują fotoreceptory.

To jednak nie oznacza przesyłania do mózgu obrazu w jakości przypominającej kamerę smartfona. Układ nerwowy dostaje znacznie prostszy zestaw informacji.

Co widzi osoba korzystająca z bionicznego oka?

To jeden z najważniejszych punktów, bo określenie „przywracanie wzroku” może tworzyć zdecydowanie zbyt wysokie oczekiwania.

Dzisiejsze implanty siatkówkowe nie dają obrazu porównywalnego ze zdrowym wzrokiem.

Użytkownik może odbierać błyski, punkty światła i uproszczone wzory określane jako fosfeny. Mózg stopniowo uczy się interpretować te informacje.

W praktyce może to pomóc w:

  • określaniu położenia dużych obiektów,
  • wykrywaniu krawędzi,
  • orientowaniu się w przestrzeni,
  • rozpoznawaniu kierunku ruchu,
  • odnajdywaniu drzwi lub przejść,
  • poprawie samodzielności użytkownika.

To nie jest „widzenie jak dawniej”, ale dla osoby całkowicie niewidomej nawet taki zakres informacji może jednak mieć ogromne znaczenie.

Dlaczego najpierw testowano implant na owcach?

Każde urządzenie wszczepiane na stałe do organizmu musi przejść długą drogę badań bezpieczeństwa.

W przypadku Phoenix 99 szczególnie ważne było sprawdzenie, jak tkanki oka reagują na obecność implantu przez dłuższy czas.

Urządzenie testowano przez około trzy miesiące na grupie owiec.

Badacze obserwowali między innymi reakcje biologiczne w miejscu wszczepienia.

Według opublikowanych informacji nie stwierdzono niespodziewanych reakcji tkankowych.

To pozwala naukowcom zakładać, że implant może pozostawać na miejscu przez długi czas bez wywoływania poważnych problemów.

Dopiero takie wyniki pozwalają myśleć o przejściu do badań na ludziach.

Test bezpieczeństwa to dopiero początek

Pozytywny wynik badań na zwierzętach nie oznacza jeszcze, że Phoenix 99 okaże się skutecznym rozwiązaniem klinicznym.

Badania z udziałem ludzi będą musiały odpowiedzieć na znacznie więcej pytań.

Trzeba sprawdzić:

  • bezpieczeństwo zabiegu,
  • stabilność implantu,
  • trwałość elektrod,
  • jakość komunikacji bezprzewodowej,
  • skuteczność stymulacji,
  • tolerancję organizmu,
  • rzeczywistą poprawę funkcjonowania pacjenta.

Dopiero później można będzie ocenić, czy rozwiązanie ma szansę wejść do szerszej praktyki medycznej.

Dlaczego nie każdą ślepotę da się leczyć takim implantem?

Phoenix 99 nie będzie rozwiązaniem dla każdej osoby z utratą wzroku.

Technologia wymaga, aby część siatkówki oraz dalsza droga prowadząca sygnał do mózgu nadal funkcjonowały.

Jeśli uszkodzony jest nerw wzrokowy albo obszary mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie obrazu, stymulowanie siatkówki nie rozwiąże problemu.

Dlatego bioniczne implanty są rozwijane przede wszystkim z myślą o określonych chorobach degeneracyjnych siatkówki.

To bardzo ważne rozróżnienie.

„Bioniczne oko” nie jest uniwersalnym zamiennikiem ludzkiego narządu wzroku.

Skala problemu jest ogromna

Według Światowej Organizacji Zdrowia co najmniej 2,2 mld ludzi na świecie żyje z różnego rodzaju zaburzeniami widzenia.

Oczywiście ogromna część tych przypadków nie wymaga implantu. Wiele problemów można korygować okularami, operacją lub innymi metodami leczenia.

Pozostaje jednak grupa pacjentów, u których dostępne obecnie terapie nie pozwalają odzyskać wzroku.

To właśnie dla takich osób rozwój neuroprotez może być szczególnie ważny.

Phoenix 99 nie jest pierwszym bionicznym okiem

Historia implantów wzrokowych trwa już od lat.

Jednym z najbardziej znanych urządzeń był Argus II opracowany przez amerykańską firmę Second Sight.

System również korzystał z kamery znajdującej się w okularach oraz implantu stymulującego siatkówkę.

Z technologii skorzystało kilkaset osób na świecie.

Problemem była jednak między innymi bardzo wysoka cena. Cały system kosztował około 150 tys. dolarów, co mocno ograniczało jego dostępność.

Doświadczenia Argusa pokazują też, że stworzenie działającego urządzenia jest tylko częścią sukcesu.

Równie ważne są długoterminowe wsparcie, serwis, dostępność procedury i stabilność producenta.

Implant elektroniczny musi działać przez lata

Smartfon można wymienić po trzech latach. Urządzenie wszczepione chirurgicznie do oka powinno funkcjonować znacznie dłużej.

To stawia przed inżynierami bardzo wysokie wymagania.

Implant musi być:

  • biokompatybilny,
  • odporny na płyny ustrojowe,
  • stabilny mechanicznie,
  • energooszczędny,
  • niezawodny elektrycznie,
  • bezpieczny podczas wieloletniej stymulacji.

Awaria sprzętu elektronicznego wewnątrz organizmu jest zupełnie innym problemem niż zepsuty laptop.

Dlatego medyczna elektronika rozwija się znacznie wolniej niż elektronika konsumencka.

Elektrody są jednym z największych ograniczeń

Jakość sztucznego widzenia zależy między innymi od liczby punktów, które implant może niezależnie stymulować.

W pewnym uproszczeniu można potraktować je jak bardzo nietypowe „piksele”.

Im więcej niezależnych elektrod, tym więcej informacji potencjalnie można przekazać układowi nerwowemu.

Ale zwiększenie ich liczby komplikuje wszystko:

  • elektronikę,
  • pobór energii,
  • temperaturę,
  • transmisję danych,
  • fizyczne rozmieszczenie implantu.

Nie wystarczy więc po prostu powiedzieć: „dodajmy więcej pikseli”, bo biologia nie działa jak ekran OLED.

Mózg też musi nauczyć się nowego sposobu widzenia

Bardzo ważnym elementem całego procesu jest neuroplastyczność.

Sygnały generowane przez implant nie są identyczne z tymi, które naturalnie powstają w oku.

Mózg musi nauczyć się interpretować nowy rodzaj informacji.

Dlatego rehabilitacja po wszczepieniu bionicznego oka może być równie ważna jak sam zabieg chirurgiczny.

Pacjent stopniowo uczy się, jakie wzory odpowiadają konkretnym obiektom i sytuacjom.

Można powiedzieć, że urządzenie dostarcza sygnał, ale dopiero mózg musi nauczyć się z niego zbudować użyteczną mapę świata.

Bioniczne oko łączy kilka dziedzin technologii

Phoenix 99 jest dobrym przykładem tego, jak bardzo współczesna medycyna zaczyna zależeć od technologii rozwijanych wcześniej w innych branżach.

Potrzebne są jednocześnie:

  • mikroelektronika,
  • komunikacja bezprzewodowa,
  • miniaturowe kamery,
  • przetwarzanie obrazu,
  • biomateriały,
  • neuroinżynieria,
  • chirurgia,
  • algorytmy sterujące.

To już nie jest pojedynczy implant.

To kompletny system cyberfizyczny współpracujący bezpośrednio z układem nerwowym człowieka.

AI może jeszcze poprawić takie systemy

W przyszłości bardzo ważną rolę może odegrać sztuczna inteligencja.

Skoro implant może przekazać do mózgu tylko ograniczoną ilość informacji, system powinien wybierać te najbardziej przydatne.

Algorytm może na przykład wykrywać krawędzie, ludzi, drzwi, przeszkody, samochody czy przejścia dla pieszych.

Następnie może uprościć obraz w taki sposób, aby ograniczona liczba elektrod przekazała użytkownikowi najważniejsze elementy otoczenia.

Paradoksalnie więc celem nie zawsze będzie jak najwierniejsze odwzorowanie obrazu.

Czasem lepsze będzie inteligentne usunięcie zbędnych informacji.

To długa droga, ale postęp jest realny

Technologie bionicznego widzenia nadal znajdują się na stosunkowo wczesnym etapie rozwoju.

Nie potrafią odtworzyć naturalnej rozdzielczości oka, kolorów i pełnej percepcji przestrzeni.

Ale różnica między „nie widzę nic” a „potrafię określić, gdzie znajduje się drzwi, człowiek albo przeszkoda” może mieć ogromne znaczenie w codziennym życiu.

Dlatego warto patrzeć na takie rozwiązania przez pryzmat funkcjonalności, a nie efektu rodem z science fiction.

Testy na ludziach będą prawdziwym sprawdzianem Phoenix 99

Przejście do badań klinicznych jest ważnym momentem, ale nie końcem rozwoju.

Dopiero użytkownicy pokażą, jak implant sprawdza się poza laboratorium.

Najważniejsze pytania dotyczą teraz nie tylko bezpieczeństwa, lecz także tego, ile użytecznej informacji Phoenix 99 rzeczywiście będzie w stanie dostarczyć pacjentowi.

Jeżeli wyniki okażą się dobre, technologia może stać się kolejnym krokiem w rozwoju protez sensorycznych.

A to ma znaczenie znacznie szersze niż samo leczenie wzroku.

Pokazuje bowiem, że granica między elektroniką a układem nerwowym człowieka staje się coraz cieńsza.

Dzisiejsze bioniczne oko nie zastępuje zdrowego oka.

Ale może sprawić, że dla części osób całkowita ciemność przestanie być jedynym obrazem świata.

Materiał współtworzony z AI.

Czytaj także:

Przedłużacz bębnowy – solidne rozwiązanie do wymagających zastosowań

Przedłużacz bębnowy – solidne rozwiązanie do wymagających

Wytrzymały przedłużacz bębnowy o długości 25 m i stopniu ochrony IP

Więcej
Chińska bateria atomowa BV100 wchodzi do masowej produkcji

Chińska bateria atomowa BV100 wchodzi do masowej produkcj

Betavolt BV100 to pierwsza na świecie miniaturowa bateria atomowa,

Więcej
W Polsce ruszyła „fabryka AI”. GPU jako paliwo nowej rewolucji przemysłowej

W Polsce ruszyła „fabryka AI”. GPU jako paliwo nowej rewo

Beyond.pl uruchomił w Poznaniu suwerenną Fabrykę AI opartą na super

Więcej
Ile prądu zużywa pompa ciepła przy –20°C? Wyliczenia i rachunki bez mitów

Ile prądu zużywa pompa ciepła przy –20°C? Wyliczenia i ra

Ekstremalne mrozy wracają wraz z pytaniem: ile prądu zużywa pompa c

Więcej
Globalny wzrost zapotrzebowania na prąd do 2030 r. – analiza raportu IEA 2026

Globalny wzrost zapotrzebowania na prąd do 2030 r. – anal

Wkroczyliśmy w "erę elektryczności". Najnowsze analizy Międzynarodo

Więcej
Artykuł sponsorowany
Automatyka czasowa w obwodach elektrycznych to precyzja i wygoda

Automatyka czasowa w obwodach elektrycznych to precyzja i

Szukasz sposobu na szybką konfigurację automatyki w rozdzielnicy? S

Więcej